piątek, 8 maja 2015

Wywiad z Kathrin Szczepanik!

Czytając wywiad z autorką "Pod skrzydłami Matki Mroku", coraz bardziej utwierdzałam sie w przekonaniu, że Kathrin jest na prawde wspaniałą osobą. Mało kto ma tak wiele zainteresowań i pasji, a przy tym jest wszechstronnie uzdolniony. Na prawde wielki respekt. Aż sie ma niedosyt i chce sie dowiedzieć wiecej o jej prywatnym życiu. Przynajmniej ja tak miałam. Naprawde polecam przeczytać:

1.Czy "Kathrin" to tylko pseudonim? (Już od samego początku zastanawiałam się, czy to po prostu angielski odpowiednik.)

Nie – to moje prawdziwe imię. Urodziłam się w Monachium (Niemcy). Podejrzewam, że moje imię jest fantazją rodziców.
 
2. Kim jest Kathrin Szczepanik? Opowiedz coś o sobie.

W gimnazjum i liceum należałam do kółka teatralnego, gdzie pokochałam sztukę w formie gry na scenie, muzyki i tańca. Takie okoliczności sprzyjają fantazji – polecam.
Ukończyłam studia germanistyczne. Wtedy zagłębiłam się w literaturze niemieckiej, zaczynając od „Pieśni o Nibelungach”. Podejrzewam, że właśnie w trakcie studiów nauczyłam się interpretować (nie ukrywam – czasem nadinterpretować) teksty, uwielbiałam obserwować otoczenie, ale też zmieniać tor wydarzeń poznanych opowieści.
Kim jest Kathrin dzisiaj? Dobre pytanie… Jestem miłośniczką kultury japońskiej, w szczególności wszystkiego, co jest związane z mitologią japońską oraz tradycją Kraju Kwitnącej Wiśni. Stąd także czerpię inspirację.
Nadal kocham oglądać taniec artystyczny, ćwiczyć jogę; uskrzydla mnie muzyka instrumentalna, wiele filmów i książek napędza moją wyobraźnię, a odgłosy burzy z deszczem są kojące i wprost cudowne – pod warunkiem, że właśnie nie zasuwam do pracy… 

3. Jak długo pisałaś swoją książkę i z jakimi trudnościami się to wiązało?

Pomysł tworzył się podczas studiów – im bardziej zbliżał się termin jakiegoś egzaminu, tym bardziej napływały zewsząd pomysły <heh…>.
Powiedziałabym, że od pomysłu do „półki” w sumie 5 lat.
Trudności? Och, sama sobie utrudniłam start, bo akcja dzieje się w realnej przeszłości. Pamiętam wieczory, kiedy studiowałam mapę dawnego Londynu. Układ położonych w tym czasie torów – nie mogę przecież wysłać bohaterów lokomotywą, gdzie jeszcze nie było stacji. Musiałam poznać nazwy części garderoby, czy budowę broni (Krag-Jorgensen), by było to bardziej realistyczne. Aby napisać śmiałe zdanie „Bedford znajdował się jakieś 50 mil od Londynu” oraz „podróż, trwająca cztery godziny (…)” siedziałam i dochodziłam do tego, ile mil w jakim czasie pokona koń, zaprzężony w dorożkę z trzema pasażerami, po drodze nie asfaltowej (plus przerwy dla konia)…
Ale prawdziwym wyzwaniem był sam Kuba Rozpruwacz. Wszelkie opisy zbrodni i listy są oryginalne. To samo tyczy się mitu o Walpurgii, jak i historyczne wydarzenia, które miały wówczas miejsce (urodziny Edwarda VII). Reszta to moja fantazja i interpretacja.
P.S. Nie polecam wieczorami, przy zgaszonym świetle, oglądać oryginalnych zdjęć ofiar Rozpruwacza – mówię z doświadczenia, nie spałam dwie noce.

4. Miałaś czasem tak, że w pewnym momencie nie miałaś pomysłu na dalszą cześć książki? Jeśli tak, to jaki był dla Ciebie najlepszy sposób na radzenie z tym?

Oj, tak. Albo za mocno wpakowałam bohaterów w tarapaty, albo nie wiedziałam, jak z jednego wydarzenia przejść do kolejnego etapu, który dokładnie sobie już rozrysowałam. Miałam na to trzy sposoby: długi spacer z muzyką w uszach, szczególnie podczas urlopu po mazurskich polach – mojej osobistej oazie; pominęłam chwilowo przeszkodę i napisałam coś, co już wiedziałam. Ale ten zabieg wiązał się później z zabawą w układanie puzzli… Lub trzeci sposób: zwyczajnie stosowałam metodę „czas”. Nic na siłę, bo wtedy jest to napisane tylko przez jedną połówkę serca. W pewnym momencie zawsze pojawiło się jakieś olśnienie, choć czasem długo to trwało. Najpóźniej w okolicach sesji egzaminacyjnej zawsze mnie natchnęło <thia…>.

5. Jak zareagowali najbliżsi, gdy powiedziałaś im, że Twoja książka zostanie opublikowana?

Prawdę powiedziawszy zrobiłam z tego tajemnicę. O tym, że piszę, wiele osób w najbliższym gronie wiedziało, ale o jej publikacji nigdy nie było mowy. Gdy otrzymałam pozytywną informację zwrotną z wydawnictwa, wtajemniczyłam siostrę, ponieważ chciałam się jej poradzić. Potem powiedziałam bratu, ponieważ jemu chciałam powierzyć pracę nad okładką – efekty widzicie przed sobą :) W tym projekcie wzięła także udział koleżanka z liceum. To właśnie ona jest na okładce.
Rodzicom przyznałam się tydzień przed premierą, mówiąc z ulgą, że zakończyłam ważny dla mnie projekt. A reszcie rodziny, przyjaciołom i znajomym opowiedziałam o tym, wręczając im jednocześnie książkę do ręki. 
Oczywiście radość niesamowita, móc pokazać efekt swojej kilkuletniej pracy – poczułam się cudownie! Choć od najbliższych osób zebrałam urocze baty: „i czemu nic nie mówisz?!” <śmiech>. Bardzo się cieszyli, a ich radość napędza mnie do dzisiaj.

6. Czy jakiś pisarz był dla Ciebie natchnieniem? Jaki?

Bardzo lubię czytać książki Lisy Kleypas. Cenię jej „estetyczny i subtelny język”. Podoba mi się, jak opowiada o miłości i zbliżeniu. To ona jako pierwsza wprowadziła mnie w klimat XIX-wiecznej Anglii.
Natomiast humoru sarkastycznego i paranormal fantasy doświadczyłam głównie dzięki książkom Daryndy Jones, choć w trochę późniejszym czasie.
Inspirację czerpię także z filmów fantasty, kryminalnych lub akcji, muzyki oraz (jak wspomniałam) kultury japońskiej. Każde nowe doświadczenie z sztuką (w wielu formach) mnie wzbogaca i staram się to wykorzystać.

7. Wolisz pisać w ciszy czy lubisz, gdy w tle gra jakaś muzyka? Jeśli tak, to jaka?

Zdecydowanie muzyka. Najlepiej podczas spaceru. Słucham muzyki instrumentalnej bez słów – w przeciwnym razie zaczynam sama śpiewać, a wtedy nawet urażone gęsi milkną (to nie żart – byłam w szoku).
Polecam zespół Two Steps from Hell, muzykę z gier „Skyrim”, „Assasin’s Creed”. Wiele utworów znajduję, szukając zwyczajnie pod hasłem epic, emotional, powerfull music.
Jednak prawdziwe „boom” poczułam, słuchając podczas nastrojowego spaceru piosenki „Titan Dream” (Two Steps from Hell, płyta „Sky World”) oraz „Not Alone” autorstwa Mossuto.

8. Jakie trudności wiązały się z samym wydaniem książki?

To chyba dotyczy wielu autorów: czy ta książka jest tego warta? Spodoba się? 
Czytałam ten tekst wiele razy, zastanawiając się, czy nie popełniam gdzieś błędu, który zostanie mi wytknięty, lub czy jedno wydarzenie nie wyklucza innej wypowiedzi.
Chciałam by było ciekawie, ale nie naiwnie. Mrocznie, lecz nie schematycznie. Zabawnie, lecz nie parodia. Poprawne historycznie, lecz nieprzesycone suchymi faktami. Wciąż szukam złotego środka.
Po przejściu takiego etapu rozpoczyna się poszukiwanie wydawcy (to pierwszy wysoki próg). A potem korekty (praca korektora oraz moja) – przeżywałam drugi raz to samo, co podczas pisania pracy magisterskiej – w pewnym momencie już nic nie widzę, oczy jedynie błądzą po tekście. Niektóre fragmenty znałam już na pamięć, więc nie zauważyłam np. literówki. Zamiast naprawdę czytać, odtwarzam treść z pamięci.

9. Jesteś dumna ze swojego dzieła? Czy teraz, po opublikowaniu zmieniłabyś w książce jakieś elementy, czy raczej jesteś w pełni usatysfakcjonowana?

Myślę, że bardzo cieszy mnie efekt końcowy. Wykorzystałam wszystkie pomysły i chyba nic nie zmieniłabym w fabule, choć już usłyszałam od kilku czytelniczek, że wolałyby inne zakończenie – to dobry znak. Oznacza to, że czytelnik rozmyśla o książce, a ona tym samym pozostawiła po sobie jakiś drobny ślad.

10. Swoją przyszłość wiążesz z pisaniem, czy to tylko takie poboczne zajęcie?

To raczej poboczne zajęcie. Ono mnie relaksuje i często pozytywnie nastraja. To moje źródło wyciszenia, więc na pewno z tego nie zrezygnuję! Pisanie i przelanie myśli na papier mnie cieszy. No dobra – klepię w klawiaturę, ale podchodzę do tego niemniej emocjonalnie.

11.Kiedy odkryłaś w sobie artystyczną dusze? Od czego zaczynałaś?

Hm… Moja mama zawsze była artystycznie uzdolniona i animowała nas do działań. Kiedyś ładnie malowałam, ale obecnie mój brat to kontynuuje, a ja wybrałam po prostu inną formę zmaterializowania uczuć. Duży wpływ miały oczywiście moje doświadczenia z kółkiem teatralnym, amatorski taniec, studia, zamiłowanie do artów i muzyki, oraz wsparcie mojej rodziny. Natomiast jak wyrazić to wszystko słowami, uczą mnie wciąż książki.

12. Jak znosisz krytykę?

Myślę, że jak wielu ludzi. Może mi być z początku przykro, ale staram się to wykorzystać, dokładając to do życiowego doświadczenia.
Obawiałam się krytyki mojej opowieści, ale po wysłuchaniu kilku opinii byłam zafascynowana, jak wiele wzbudziła emocji. Nie wszystko było kwieciste, ale wbrew pozorom uszczęśliwił mnie fakt, że zdołałam kogoś zaintrygować, zdenerwować lub wyzwolić w nim uczucia niezadowolenia. W innym wypadku opowieść zostałaby potraktowana powierzchownie, prawda?

13. Masz swoją ulubioną książkę?

Ha, ha! To jak zapytać dziecko, którą gałkę lodów spośród dwudziestu mu kupić.
Mam trudność z wyborem jednej, ponieważ każdy gatunek ma swój urok i w każdej znalazłam coś dla siebie, ale postaram się to ograniczyć do minimum: Lisa Kleypas „Namiętność”, „Jezioro Marzeń”; Darynda Jones „Pierwszy grób po prawej” i kontynuacja, Kady Cross „Dziewczyna w stalowym gorsecie” i kontynuacja, Marcin Bruczkowski „Bezsenność w Tokio” oraz Marcin Tatarczuk „Kaidan. Japońskie opowieści niesamowite epoki Edo” – jak widać odmienna tematyka, inne gatunki i różne światy.

14. Planujesz w najbliższym czasie wydać inne swoje książki?

Nieustannie coś piszę, ale czy ujrzy to światło dzienne? Zobaczę, co na to moja karma!


Bardzo dziekuje za wywiad!

czwartek, 7 maja 2015

Wyobraź sobie... - TAG książkowy

Hej!
Tym razem zostałam nominowana przez Minni z bloga Bądź tu, teraz do TAGU jej autorstwa. Serdecznie dziekuje :)

1.Kończy się mroźna zima, a przychodzi długo wyczekiwana wiosna. Od dawna marzysz, aby wyłożyć się wygodnie w ukochanym hamaku otoczona wonią kwitnących kwiatów. Dziś jest piękna pogoda, oznaka nadchodzących ciepłych dni. Czujesz, że tego dnia jest świetna okazja, aby poczytać pośród budzącej się do życia przyrody. Jaką książkę zabierzesz z półki i popędzisz do ogrodu?

Myśle, że zabrałabym książke "Baśnie Braci Grimm. Bez cenzury." Czemu padł wybór na tą książke? Ponieważ wiosna kojarzy sie z odnowieniem, a ta książka jest właśnie czymś takim według mnie.

2.Jesteś na plaży, leżysz na kocyku, wokół dobiegają kojące odgłosy fal, a słońce muska twoje ciało. Jest idealny dzień, by wylegiwać się na plaży z dobrą książką. Na jaki tytuł padnie twój wybór?

Tym razem mój wybór padnie chyba na serie Harry'ego Pottera, dlatego, że kiedy pierwszy raz zabrałam sie za jej czytanie było lato i w tej właśnie porze roku chciałabym odświeżyć swoją pamieć. 

3.Jest jesień, ta jeszcze dość ciepła, złocista, której towarzyszą delikatne podmuchy wiatru wzniecające szelest liści. Nagle nabierasz ochoty na spacer do parku, by nacieszyć się ostatnimi, ciepłymi promieniami słońca, jak i światem mieniącym się złotem. W parku masz swoją ulubioną ławeczkę, z widokiem na oczko wodne, na której uwielbiasz przesiadywać i zatapiać się w książce. Jaką lekturę wpakujesz do torby i ruszysz na spacer?

Tu od razu miałam przed oczami jedną z moich ulubionych książek jednego z moich ulubionych autorów? Oczywiście chodzi o "To" Stephena Kinga. Cóż to by był za przyjemnie spedzony czas...

4.Jest mroźny, zimowy wieczór. Siedzisz w wygodnym fotelu przy kominku i nacieszasz się jego ciepłem. Za oknem widzisz, jak delikatnie prószy śnieg na tle ciemnego nieba. Nachodzi cię ochota na ciepłe kakao i dobrą książkę. Po jaki tytuł sięgniesz tym razem? 

Wybrałabym, albo "W śnieżną noc", albo "Black Ice". Idealne na tą pogode :)

5.Dziś wstajesz lewą nogą. Wszystko wydaje ci się do bani, tego dnia nienawidzisz siebie i całego świata. Czujesz, że nic nie ma sensu, masz ochotę płakać i najchętniej byś stąd zniknęła, a w tym pomóc ci może tylko dobra książka. Co tym razem wybierasz? 

Wybór pada na moją najbardziej ulubioną książke "Jeźdzca miedzianego" Paulliny Simons. Tylko ona zdołała by poprawić mój humor :)

6.Świat wydaje się dziś taki piękny, czujesz, że kochasz życie. Jesteś dziś pełna energii i masz wrażenie, że "możesz wszystko", cieszysz się każdą drobną rzeczą. Dzisiejszego dnia świat należy do ciebie. Jaka książka trafi w twoje ręce?

Jakbym miała dobry humor, to praktycznie każda książka by mi sie spodobała :)



A ja zrobie taki mały psikus i nominuje każdego kto przeczyta ten post. Nie ma żadnych wymówek! Bądźcie uczciwi.. :D





poniedziałek, 4 maja 2015

Pod skrzydłami Matki Mroku- Kathrin Szczepanik



Po mrocznych ulicach XIX-wiecznego Londynu, zamieszkałego przez śmiertelników oraz istoty długowieczne zwane dziećmi ciemności, grasuje seryjny morderca - Kuba Rozpruwacz. Zagadkę jego przestępstw próbuje rozwikłać niesforna panna z „dobrego domu”, Gabriela Phantom. Kiedy istnienie świata dzieci ciemności zostaje zagrożone, Gabriela podejmuje wyzwanie i rozpoczyna walkę o jego uratowanie.

Zwykle wampiry (Dzieci Ciemności) przedstawiano raczej w współczesnym świecie.  Czesto akcja jest schematyczna: dziewczyna śmiertelniczka zakochuje sie z wzajemnością w nieziemsko przystojnym wampirze. "Pod skrzydłami Matki Mroku" odbiega jednak od tego. Po pierwsze wydarzenia rozgrywają sie w XIX- wiecznej Anglii za czasów, kiedy grasował Kuba Rozpruwacz znany z tego, że w makabryczny sposób mordował swoje ofiary. Może i mamy tu sytuacje, w której śmiertelniczka zakochuje sie w nieumarłym, ale jest to miłość innego rodzaju. Jest ukazana w bardziej... subtelny sposób.

Gabriela jest córką byłych łowców. Odznacza sie niezwykłą urodą i raczej trudnym charakterem. Posiada niecodzienne hobby. Zajmuje sie rozwikłaniem zagadek kryminalnych z pomocą swojego lokaja Rapfaela i "narzeczonego" Leo. Już na starcie uprzedzam, że na całe szczeście autorka nie stworzyła trójkącika miłosnego. To dopiero byłoby uciążliwe! Wracając do akcji książki... Główna bohaterka zajmuje sie właśnie sprawą Kuby Rozpruwacza. Jednak to nie jeden problem z jakim musi sie zmierzyć. Życiu jej przyjaciółki- Królowej Dzieci Ciemności zagraża niebezpieczeństwo. Gabriela nie może sobie pozwolić na żadne błedy, a czas nagli.

Już od samego początku można było wczuć sie w opisane zdarzenia. Można to było zrobić dzieki prostemu stylowi autorki. Książke czyta sie w zatrważającym tempie. W niektórych momentach nie można było sie oderwać od lektury. Najbardziej spodobał mi sie niespodziewany zwrot akcji, który nastąpił mniej wiecej w połowie książki. Oprócz tego przyjemnie czytało sie sarkastyczne komentarze jakimi obdarowywali sie "narzeczeni". Ukazało to poczucie humoru autorki.

Wprawdzie już od dłuższego czasu przestałam czytać takiego typu książki, ale czasem lubie do nich wracać. Przekonałam sie, że każdy gatunek coś w sobie ma. "Pod skrzydłami Matki Mroku" może nie jest lekturą z "poważnym" tematem, ale można sie w niej doszukać czegoś wartościowego, np. poświecenia dla bliskich osób i tego, że miłość zawsze pokona wszelkie przeszkody. Jeśli tak jak ja chcecie znowu wrócić do jakiejś młodzieżówki, to weźcie pod uwage tą książke.

                  Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziekuje autorce!

P.S.  Kathrin Szczepanik zgodziła sie na przeprowadzenie z nią wywiadu. Mam nadzieje, że niedługo ukaże sie post, w którym bedziecie mogli bliżej poznać autorke.


sobota, 2 maja 2015

To- Stephen King



Derry to małe miasto w stanie Main - nawiedzone miasto - w którym pewnego razu grupa dzieci spotkała TO. Większość z nich miała szczęście, uszła z życiem i wyjechała z Derry. Po dwudziestu latach TO znowu daje o sobie znać, a ci, którzy przeżyli, zostają wezwani do powrotu w rodzinne strony. Zapomniane strachy dzieciństwa powracają. Dzieci sa już dorosłymi, ale muszą odnaleźć w sobie dziecięcą wiarę, lojalność i odwagę by skutecznie stawić mu czoła.

Już dawno nie cieszyłam sie na żadną recenzje, jak właśnie na tą. Jestem tak podekscytowana, że aż nie moge usiedzieć na miejscu! Na sam początek pragne powiedzieć, że wraz z końcem książki (a może i już wcześniej), moge zaliczyć ją do grona moich ulubionych powieści. 

W pewnym miasteczku zaczynają ginąć dzieci. Niektóre na szczeście (nieszczeście) zostają odnalezione, jednak ich ciała są w makabrycznym okropnym stanie. Ludzie są przerażeni. Nie wiedzą jak TO powstrzymać. W końcu jak mają to zrobić, skoro nie wiedzą kto (co?) jest psychopatycznym mordercą. Wiedzą tylko, że TO jest złe, bardzo złe. Jednak nikt nie ma na tyle odwagi, aby TO powstrzymać. TO zdaje sobie z tego sprawe i swoimi krwistymi wargami śmieje im sie prosto w twarz, ale nie wszyscy to słyszą. Tylko ci, którzy wierzą.

Jedyną nadzieją dla Derry nie są dorośli, którzy niczego sie nie boją. Jest nią siódemka przyjaciół, którzy widzieli TO. Ben, Bill, Beverly, Stan, Eddie, Mike, i Ritchie (grupa frajerów) na jakiś czas powstrzymują serie tajemniczych morderstw. Mijają jednak lata. Każdy z bohaterów ułożył sobie jakoś życie. Zdawać sie mogło, że nie pamietają co sie działo w ich rodzinnym miasteczku. Ale Mike, który został w Derry pamieta i da znać o obietnicy jaką zawarli bedąc dziećmi. Kiedy TO wróci, oni znowu bedą zmuszeni z TYM walczyć.

Najbardziej w oczy rzuca sie pewien schemat zawarty w książce. Niemal na początku poznajemy losy sześciu wybranych osób, którzy otrzymali dziwne telefony. I nagle wszystko sobie przypominają... W dalszej cześci książki nadal mamy podgląd na dorosłych bohaterów, jednak wiekszą cześć, zajmują wspomnienia. W jednej chwili jesteśmy w teraźniejszości, a w nastepnej nastepuje skok w przeszłość. Za każdym razem widzimy to oczami kogoś innego: Wielkiego Billa, Humbaka, Niewyparzonej Geby, czy Żyda, który zabił Jezusa. Niesamowite było to, że autor z piekielną wprawą wplatał zdania z przed i po.

Kluczowym tematem jest istnienie TEGO. Jednak nie tylko to jest tematem tej ponad tysiąc-stronicowej książki. Tłem tej makabrycznej historii jest niesamowicie prawdziwa przyjaźń, zarówno dziecieca, jak i ta w podeszłym wieku, która mogła przetrwać najcieższe chwile, i za którą walczy sie do samego końca. Dla której warto było umrzeć.

Gdy doszłam do końca książki, do ostatnich słów epilogu, poczułam jakby pustke. Nie chciałam jeszcze kończyć tej powieści. 1200 stron było za mało! Ja chciałam nadal uczestniczyć w wydarzeniach, które wydawały sie na prawde tetnić życiem. Nie wiele książek umie doprowadzić aż do takiego stanu, kiedy staje sie na krawedzi fikcji i rzeczywistości. Ta powieść była dla mnie jak rollercoaster. Przy niej serce i żołądek fikały koziołki, albo w ogóle przestawały działać.  Wróce do niej jeszcze nie jeden raz.

środa, 29 kwietnia 2015

Doggy Book TAG

HELLO!
Zostałam nominowana przez autorke bloga Biblioteczka Blanki do TAGU Doggy Book. To mój pierwszy TAG i bardzo sie ciesze, że w końcu zostałam nominowana, ponieważ bardzo lubie takie zabawy.
A wiec do rzeczy:

1. Jamnik, czyli książka, która niemiłosiernie mi się dłużyła.
Pff.. Odpowiedź jest prosta. Oczywiście, że "Krzyżacy". Uważam, że tego po prostu nie da sie przeczytać, a przynajmniej w nastoletnim wieku. Może kiedy bede starsza? Ale i tak wątpie. :)

2. Chart, czyli książka z pędzącą akcją.
Myśle, że książką z pedzącą akcją była "Wybrani". Albo do tej kategorii zdecydowanie też można by było zaliczyć "Love, Rosie". :) 

3. Rottweiler, czyli książka z dużą ilością agresji.
Książką, a raczej książkami, w których pełno agresji to te, które wychodzą spod pióra Stephena Kinga. Miedzy innymi za to je kocham.

4. Chihuahua, czyli najcieńsza książka, którą przeczytaliśmy.
"Siłaczka", "Oskar i Pani Róża", "Mały Książe", czyli lektury. Sama osobiście nie lubie cienkich książek, wole te, które są baaardzo opasłe :)

5. Dog, czyli najgrubsza książka, jaką przeczytaliśmy.
Zdecydowanie do tego grona zalicza sie "Hrabia Monte Christo" i jestem właśnie w trakcie czytania "To" Stephena Kinga, książki mają ponad 1000 stron <3

6. Dalmatyńczyk, czyli książka z mnóstwem różnych wątków.
Chyba nie czytałam takiej książki, ale mam w planach serie "Gre o tron", a tam jest całe mnóstwo różnych wątków :)

7. Basset, czyli najbardziej wzruszająca książka.
Wzruszającą książką, na której płakałam najbardziej było "Drugie dziecko" Charlotte Link. Historia "tego drugiego" była jedną z najlepszych o jakich czytałam.

8. K9 lub Szarik, czyli najlepsza ekranizacja książki.
Myśle, że wiele jest dobrych ekranizacji, np. "Igrzyska śmierci", "Love Rosie", "Zostań, jeśli kochasz".

9. York, czyli przesłodzona książka.
Przesłodzonymi książkami są głównie te z gatunku paranormal romance. Niektórych z tego powodu po prostu nie da sie czytać... Są oczywiście wyjątki :)

10. Kundelek, czyli książka, która nie jest zbyt popularna, ale mnie zachwyciła.
Nie wiem czy są popularne czy nie, ale nie słyszałam o nich wcześniej, dopóki po nie nie siegnełam, a mianowicie chodzi mi o: "Drugie dziecko" i "Jeździec miedziany".


Ja bardzo serdecznie nominuje:
Kinga czyta
Miedzy sklejonymi kartkami
Kroci mnie czytanie

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Duff. Ta brzydka i gruba.- Kody Keplinger



Siedemnastoletnia Bianca ma lojalne grono przyjaciół, dosadne poczucie humoru i niezawodny wykrywacz głupoty i pozerstwa. Wesley, bezczelny licealny podrywacz, szczególnie działa jej na nerwy. Tym bardziej, że uważa ją za DUFF – dziewczynę z drugiej ligi, tło dla ładniejszych koleżanek. 

Mimo że Wes ją wkurza, jest nim zaintrygowana. Zaczynają się spotykać. Jego męski punkt widzenia pozwala Biance zrozumieć, że nie musi się wstydzić swoich uczuć i wyglądu. Okazuje się, że Wes, największe szkolne ciacho, ukrywa kłopoty z poczuciem własnej wartości, a atrakcyjne przyjaciółki Bianki też mają kompleksy. Bianca nabiera pewności siebie, ma coraz większe powodzenie, ale czy dzięki temu rozwiąże wszystkie swoje problemy?


"Duff. Ta brzydka i gruba" z początku zupełnie mnie nie zainteresowała. Pomyślałam, że tylko mnie zanudzi i niepotrzebnie zmarnuje sobie troche wolnego czasu. Ale jednak coś mnie podkusiło (może jakiś 6 zmysł?) i zabrałam sie za czytanie tej książki. I po raz kolejny utwierdziłam sie w przekonaniu, żeby nie oceniać ksiażek po okładce! (Tak, czesto mi sie to niestety zdarza.) Przy książce niespodziewanie bardzo dobrze sie bawiłam.

Duff... Troche śmieszne słowo, prawda? Znaczy ono "tą brzydką i grubą przyjaciółke". Taką okazuje sie być główna bohaterka- Bianca. A stwierdził to najpopularniejszy chłopak w szkole, którego siedemnastolatka przy okazji nienawidzi. (Wyobrażacie sobie jak musiała sie wkurzyć?) Troche zdziwiło mnie zachowanie dziewczyny. Co byście zrobiły na jej miejscu? Odpowiedź jest raczej prosta. Zaczeły byście unikać chłopaka. A co ona zrobiła? Zaczeła sie z nim umawiać. Wydało mi sie to troche dziwne, no ale...

Książka napisana jest prostym jezykiem, przez co czytało sie ją w ekspresowym tempie. Przy niektórych fragmentach na prawde sie można było ubawić. W końcu to życie nastolatki! Myśle, że pozycja przeznaczona jest dla osób w zakresie 13-19 lat. Ale może ktoś miałby ochote przypomnieć sobie o liceum i sytuacjach w nim związanych? Historia do tego idealna. Czy książka mi sie podobała? Jasne! Czasem Bianka mnie irytowała, ale lepsze cechy jednak zdominowały jej postać.

Słyszałam, że w tym roku ma wyjść wersja filmowa (jeśli już nie wyszła?). Oglądałam zwiastun i wynika z niego, że 1. Bedzie to całkiem niezła komedia 2. Film odbiega troche od książki. Już nie moge sie odczekać aż bede mogła obejrzeć tą ekranizacje. Mam nadzieje, że nie okaże sie klapą. :)

czwartek, 23 kwietnia 2015

Misery- Stephen King



Paul Sheldon jest autorem poczytnych tandetnych romansideł. Jego cykl o Misery Chastain zdobył ogromną popularność. Autor miał jednak już dość swojej bohaterki i w ostatniej powieści ją uśmiercił. Teraz postanowił zająć się pisaniem poważniejszych książek. Pewnego razu podczas zamieci śnieżnej jadąc po pijanemu samochodem uległ poważnemu wypadkowi. Odzyskał przytomność dopiero w stojącym na odludziu domu Annie Wilkes, byłej pielęgniarki uwielbiającej jego książki o Misery. Pobyt w domu Annie zamienia się w prawdziwy koszmar, gdy kobieta wraca z miasta z ostatnią książką Paula...

Książka mistrza grozy, "Misery" moim zdaniem nie wykorzystała w pełni swojego potencjału. Nie zaspokoiła mojej lekko chorej i wymagającej psychiki. Wcale nie była idealnych horrorem i nawet nie wiem czy można ją tak nazwać. Już predzej thiller psychologiczny. Mimo tego, że nie przeraziła mnie tak bardzo, jak miałam nadzieje, książka zdecydowanie jest dobra.

Annie Wilkes uważa sie za "najzagorzalszą" fanke pisarza Paula Sheldona. Cóż za szczeście musiało ją spotkać, gdy przy drodze odkryła roztrzaskany samochód, a w nim jej półżywego idola. Od razu postanowiła sie nim zaopiekować. Po co wzywać wszelką pomoc, skoro ona doskonale zna sie na rzeczy, prawda? Ona już sie o niego zatroszczy, i to jak! To najlepsza rzecz jaka mogła sie jej przytrafić! Jednak sam Paul nie udzielał jej entuzjazmu. Jego opiekunka okazała sie nie być normalną osobą. Szybko sie o tym przekonał. A także o tym, żeby za wszelką cene sie jej nie sprzeciwiać, inaczej srogo tego pożałuje.

Stephena Kinga cenie głównie za to, że umie pisać powieści z tłem psychologicznym, którego łatwo sie doszukać. W "Misery" pokazał nam jak dużo bólu człowiek jest w stanie znieść. Jak w obliczu cierpienia zachowuje sie człowiek. A także jak bardzo niektóre osoby mogą mieć spaczone umysły. Uświadamia także, że takie rzeczy na prawde sie zdarzają. Że istnieją ludzie, którzy potrzebują opieki specjalnej, którzy nie potrafią funkcjonować w społeczeństwie, nawet jeśli uważają inaczej. Za to właśnie podziwiam Króla. Za to, że uświadamia nam takie rzeczy.

Gdyby King dodał do książki troche pikanterii, czyli bardziej drastycznych wydarzeń (ucinanie cześci ciała to dla mnie za mało?) i usunął cześć historii o Misery, tytułowej bohareki jego książek, powieść była by idealna. Wielu by powiedziało, że autor znów przesadził z nadmiernymi opisami, ale ja nie uważam tego za zbedność. Dzieki właśnie tym "nudnym" opisom mam jeszcze dokładniejszy wgląd na przebieg zdarzeń. Nie wiem jak komuś może to przeszkadzać. Zdecydowanie jestem zadowolona, że mogłam przeczytać "Misery".

niedziela, 19 kwietnia 2015

Dotyk Crossa- Sylvia June Day



Gideon Cross pojawił się w moim życiu jak błyskawica w mroku.
Był piękny i intrygujący, rozpalał do białości. Pociągał mnie jak nikt dotąd. Pragnęłam jego dotyku jak narkotyku, choć wiedziałam, że jest dla mnie zgubny. Moja zraniona dusza i ciało broniły się, ale on z łatwością je posiadł.
Gideon czuł to samo, dręczyły go podobne demony. Byliśmy jak lustra, które odbijały swoje najgłębsze rany i najdziksze pragnienia.
Ta miłość stworzyła mnie na nowo. Modliłam się, by koszmary przeszłości nie rozdzieliły nas.

Czemu erotyki muszą być tak bardzo puste? Czemu nie mogą zawierać głebszego dna? I czemu mimo tak mało rozwiązłej akcji jest to tak bardzo rozchwytywany gatunek?

Eva jest przepiekną i uzdolnioną młodą kobietą, która właśnie zaczeła prace w pewnej firmie marketingowej jako asystentka. Wynajmuje cholernie bardzo drogie mieszkanie razem ze swoim najlepszym przyjacielem, nieziemską przystojnym, biseksualnym facetem, na którego zawsze mogła liczyć. Ma lekko nadopiekuńczą matke, za którą uganiali sie kiedyś meżczyźni, aż w końcu udało jej sie wyjść za mąż za obrzydliwie bogatego biznesmena (nie ojca Evy), który także jest super przystojny.
Gideon jest chodzącym bogiem. Nie dość, że ma figure Spartakusa, twarz Apolla, charakter Zeusa to na dodatek jest idealny jeśli chodzi o sex. 
Mimo, że bohaterowie uważają, że łączy ich tylko tragiczna przeszłość, tak na prawde pasują do siebie pod każym możliwym wzgledem. On i ona są o siebie diabelsko zazdrośni, są też w stosunku do siebie zaborczy i prawie ciągle sie kłócą.

Jedyne czym sie różni ta książka od "Greya" jest charakter Evy, której jakże sie różni od naiwnej Anastazji. Za to Gideon i Grey nie różnią sie praktycznie niczym. Co najbardziej mnie irytowało? Chyba to, że każdy nowy bohater, który sie pojawił choćby na chwile był albo ładny, albo przystojny. To nieźle działało mi na nerwy. 

No ale czegóż innego można sie spodziewać po tym gatunku? Chyba tylko dobrze opisanej sceny sexu. Cóż... Nawet to mi sie zbytnio w tej książce nie podobało. Sex w wykonaniu głównych bohaterów był po prostu nudny w porównaniu z "Greyem", czy z "Pieknym Draniem". Tam przynajmniej czuło sie lekki dreszczyk. A tu tego nie było. Mimo wszystko kksiążke nie czytało sie tak źle. Dla zabicia czasu byłaby idealna.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Obsydian- Jennifer L. Armentrout



Oni nie są tacy jak my…
Kiedy przeprowadziliśmy się do Zachodniej Wirginii, zanim zaczęłam mój ostatni rok w szkole, musiałam przyzwyczaić się do dziwacznego akcentu, rwącego się łącza internetowego i całego morza otaczającej mnie nudy... Aż do momentu, kiedy spotkałam mojego nowego, wysokiego sąsiada o niesamowitych, zielonych oczach. Wtedy sprawy zaczęły obierać zupełnie inny kierunek... 
Ale kiedy zaczęłam z nim rozmawiać zrozumiałam, że Daemon jest wyniosły, arogancki i doprowadza mnie do szału. Zupełnie nam nie po drodze. Zupełnie. Jednak kiedy prawie nie zginęłam, a Daemon dosłownie zamroził czas, cóż... stało się coś zupełnie niespodziewanego…
Wpadłam w kłopoty, groziło mi śmiertelne niebezpieczeństwo. Jedyną szansą, żebym wyszła z tego cało, było trzymanie się blisko Daemona, aż przygaśnie blask…Jeśli oczywiście sama go wcześniej nie zabiję.


Czemu prawie każdemu podoba sie ta seria? Czym różni sie od każdej innej młodzieżowej książki z wątkiem paranormalnym? Długo sie nad tym zastanawiałam, aż w końcu zdecydowałam, że sama sie przekonam. Czy sie zawiodłam? Nie. Czy książka mnie zachwyciła? Niekoniecznie. Dawno już nie czytałam tego gatunku literatury. Wolałam siegnąć po jakiś kryminał, romans obyczajowy. Po prostu wszystko, byle nie to. Nie mam pojecia czym sie tak sparzyłam. No nieważne. Ważne jest to, że w końcu sie przełamałam... No tak jakby. W sumie, gdy siegałam po tą książke, nie wiedział na co sie pisze. Nie czytałam opisu. A kiedy już uświadomiłam sobie co czytam było za późno, żeby ją zakończyć. Ale musze też wziać pod uwage to, że nie chciałam jej odkładać, oczarowała mnie humorem.

Co mogłabym powiedzieć na temat głównej bohaterki, Katy? Jest to zwykła siedemnastoletnia, ładna dziewczyna (coż za zdziwienie!), która chodzi do liceum. Z powodu rodzinnych problemów, wraz z matkom przeprowadziła sie do nowego miasta (miasteczka?). Jej najwiekszą pasją jest czytanie i... pisanie recenzji! Czy polubiłam Kotka (kocham to przezwisko)? Skoro niczym mi nie zawiniła to raczej powinnam ją lubić, tak? Co ja mówie... Oczywiście, że ją polubiłam! Nawet  już od samego początku. Kocham ludzi z poczuciem humoru, a u niej to główna cecha.

Co z głównym wątkiem, czyli tym magicznym? Cóż, nie są to na szczeście wampiry, aniły czy wilkołaki! Ale sie cieszyłam... Nie zdradze wam o co chodzi, nie bede psuła niespodzianki. Powiem tylko, że autorka miała bardzo dobry pomysł na stworzenie książki. Wszystko dopracowała od początku do końca. Moge powiedzieć, że nawet jeśli sie nie lubi takiego gatunku, to książke warto przeczytać choćby ze wzgledu na humor (mówie na własnym przykładzie). Można było sie uśmiać z niektórych dialogów. Tymczasem ja lece czytać drugą cześć :)


Książka bierze udział w wyzwaniu:

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Liebster Blog Award #2 :)

Za nominacje dziekuje właścicielce bloga Strefa czytania. :*

Moje odpowiedzi:

1. Wybierz kilka swoich ulubionych bohaterek lub bohaterów literackich i napisz, za co ich lubisz. 

Tatiana "Jeździec miedziany"- napisałam na jej temat nawet charakterystyke na próbnym egzaminie :) Lubie ją za silny charakter, za to, że dla ukochanych osób byłaby gotowa zrobić wszystko. Jest jedną z najmniej samolubnych postaci, o jakich czytałam.
Rosie "Love, Rosie"- jest jedną z bardziej pozytywnych postaci książkowych. Mimo trudnych sytuacji, czerpała z życia jak najwiecej. :)

2. Lubisz oglądać ekranizacje książek? Która podobała Ci się najbardziej, a która najmniej?

Raczej trudno mi powiedzieć. Zawsze z niecierpliwością czekam na ekranizacje książek, ale kiedy już zaczynam oglądać, to wiem, że mi sie nie spodoba. Po prostu zawsze mam inną wizje, jak to wszystko ma wyglądać i to chyba dlatego. 
Najlepszą jak dotąd ekranizacją było "Love, Rosie", po prostu zakochałam sie w tym filmie, był nawet lepszy od książki. To samo było z "Zostań, jeśli kochasz". Najmniej mi sie podobała natomiast ekranizacja "Kwiatów na poddaszu" :)

3. Kupujesz książki czy wypożyczasz?

Jeśli już kupuje książki, to latem. Wtedy mam najwiekszy dostep do pieniedzy. Ale to i tak kupie najwyżej 3 książki. Zwykle wypożyczam :)

4. Jesteś typem osoby, która niemal boi się dotknąć książki, byle jej tylko nie ubrudzić czy wolisz, gdy na książce są ślady użycia?

Jestem raczej osobą, która dba o książki. Staram sie ich nie niszczyć :)

5. Jakie są Twoje inne zainteresowania/pasje po za czytaniem?

Rolki i oglądanie seriali :D

6. Czym najczęściej zaznaczasz miejsce, w którym skończyłaś czytać?

Kiedyś zaznaczałam dosłownie wszystkim: kawałkiem gazety, nitką, papierkiem od cukierka. Wszystkim co było po reką. Teraz to sie jednak zmieniło i używam zakładek :)

7. Zarywasz noce, byle tylko skończyć książkę? Czy odkładasz ją i kończysz następnego dnia?

Zwykle odkładam :)

8. Jaki jest Twój ulubiony cytat i z jakiej pochodzi książki? 

Jest zbyt wiele pieknych cytatów, żeby je wymieniać :)

9. Wolisz książki w twardej czy miękkiej okładce?

Dla mnie nie ma to znaczenia :)

10. Co byś zrobiła, gdybyś poszła spać, a następnego dnia obudziła się w świecie jednej z ulubionych książek? 

Przepraszam za wyrażenie, ale chyba zersałabym sie ze szcześcia :D

11. Co musi mieć książka, żebyś uznała ją za dobrą? Jacy muszą być bohaterowie tej książki? 

Książka musi być oryginalna przede wszystkim z niebanalnymi bohaterami, którzy są wyraziści :D


Czy mogą być pytania z poprzedniej nominacji. Przepraszam, ale nie mam raczej weny :)

1. Czego sie boisz najbardziej?
2. Kiedy doznajesz prawdziwego szcześcia?
3. Film, który nie jest Twoim ulubionym, ale wywarł na Tobie piorunujące wrażenie?
4. Co na zawsze wykluczyłabyś ze swojego życia?
5. Jak chciałabyś, żeby wyglądała Twoja przyszłość?
6. Bez czego nie wyobrażasz sobie życia?
7. Ile aktualnie książek liczy Twoja biblioteczka?
8. Napisz o sobie 5 podstawowych faktów.
9. Czego nie cierpisz w swoim wyglądzie, a co kochasz?
10. Co myślisz o współczesnym świecie?

11. Twoja najwieksza "wtopa"? :)

Nominuje:

http://nieczytam.blogspot.com/
http://czytanie-moja-milosc.blogspot.com/
http://thievingbooks.blogspot.com/
http://kasiek-mysli.blogspot.com/




sobota, 11 kwietnia 2015

Piękny drań- Christina Laur




Chloe Mills, uzdolniona i pracowita studentka MBA ma tylko jeden problem: swojego szefa, Ryana Bennetta. Jest wymagający, nie przebiera w słowach i nie liczy się z uczuciami innych – ale nie sposób mu się oprzeć.
Bennett Ryan wrócił z Francji do Chicago, aby podjąć znaczące stanowisko w wielkiej firmie rodzinnej. Nawet nie przyszło mu do głowy, że asystentka, która współpracowała z nim na odległość przed jego przyjazdem, to wystrzałowa, niewinnie prowokacyjna i wyjątkowo irytująca istota, którą teraz będzie widywał codziennie. Pomimo plotek nigdy nie romansował w pracy, Chloe jest jednak pokusą, której trudno się oprzeć…
Jednak gdy ich wspólne pragnienie dochodzi do granic wytrzymałości, Bennett i Chloe będą musieli zdecydować, co są gotowi poświęcić dla siebie nawzajem…

O "Pieknym draniu" słyszał już chyba każdy. Wprawdzie nie wszystkich zachwycił, ale też nie wszystkim sie nie spodobał. Właśnie dlatego chciałam sie przekonać, czemu wszyscy tak zawziecie kupują tą książke... No i sie dowiedziałam. Może i jest to zwykłe romansidło o charakterze erotycznym, ale na pewno, tak jak każda książka odznacza sie czymś. W tym wypadku jest to nienawiść połączona z pożądaniem.

Ona nie znosi go za to, że odnosi sie do niej z brakiem szacunku i nie docenia jej pracy, a on za to, że nie odnosi sie do niego ze wskazanym autorytetem, a także, że umie sie mu postawić. Mimo tego oboje czują do siebie przyciąganie, które jest uzasadnione ludzką naturą. Tak to właśnie czasami bywa. Jak brzmiało to powiedzenie? Ah, tak... Kto sie czubi ten sie lubi. Wprawdzie mówiliśmy tak, gdy byliśmy mali, ale do tej parki w jakiś sposób to pasuje, chociaż oni nie zdają sobie z tego sprawy.

Książka pisana  jest prostym jezykiem, bez zbednych opisów. Co do dialogów... Cóż, niektóre teksty były an prawde prześmieszne. Nieźle sie uśmiałam czytając to. To było chyba najlepsze w "Pieknym draniu". Co było natomiast najgorsze, dziwne czy niezrozumiałe? Zdecydowanie dziwne zachowanie głównego bohatera. A właściwie jego perwersyjna obsesja nad kolekcjonowaniem damskiej bielizny. Co gorsza Chloe to sie podobało. Okropne.

Może i nie jest to zbyt ambitna książka, ale czy każda musi taka być? Muszą być także książki, które odstresują, rozbawią i odessają troche mózg, aż zapomnimy o codzienności. I właśnie po to napisano "Pieknego drania". Jeśli poczujecie potrzebe odstresowania sie to polecam tą oto pozycje.



Książka przeczytana w ramach wyzwania:

środa, 8 kwietnia 2015

Zabić Jane- Erica Spindler



Nastoletnia Jane Killian, potrącona przez motorówkę, cudem uniknęła śmierci. Po serii operacji plastycznych, w końcu może zapomnieć o tym strasznym wydarzeniu. Wreszcie może cieszyć się pełnią życia. Jest spełnioną artystką, której rzeźby coraz częściej doceniane są przez krytyków sztuki. Z mężem, doktorem Ianem Westbrookiem, oczekują z niecierpliwością narodzin pierwszego dziecka. Czego chcieć więcej?
Szczęście pryska, gdy Ian staje się głównym podejrzanym w sprawie o brutalne morderstwo. Jane najpierw wierzy w niewinność męża, lecz w miarę jak toczy się śledztwo, narastają w niej wątpliwości. Co więcej, niespodziewanie powraca też koszmar z przeszłości. Jane dostaje anonimowe listy i zaczyna wierzyć, że pochodzą od człowieka, który z premedytacją przed laty spowodował wypadek na jeziorze. Musi stawić czoło przerażającej prawdzie. Jej dręczyciel wie o niej wszystko, a co gorsza – zna jej najgłębiej skrywane lęki. I z pewnością bezlitośnie wykorzysta je, by zabić Jane.



Traumatyczne przeżycia zostają z nami do końca życia. Wspomnienia z czasem blakną, ale na zawsze pozostaną choćby gdzieś w podświadomości. Czasem trudno nam po tym stawić krok do przodu, ale jest to możliwe. Jeśli ma sie odpowiednie wsparcie bliskich i motywacje możemy przejść przez życie odwracając sie za siebie tylko po to, żeby zobaczyć jak daleko udało nam sie przejść i jakie przeszkody zostawiliśmy za sobą.

Tak właśnie było z Jane Killian. Mimo strasznego wypadku jaki sie zdarzył, gdy była jeszcze nastolatką, umiała sie pozbierać i stawić czoła swoim leką. Po latach staje sie znaną artystką i jest szcześliwą meżatką spodziewającą sie dziecka. Zdaje sie, że wygrała z podstepnym losem. Jednak ta sielanka nie trwała wiecznie. Gdy aresztowano jej meża pod zarzutem morderstwa swojej rzekomej kochanki jej życie znów staneło do góry nogami tym bardziej, że nie daje o sobie zapomnieć koszmar sprzed lat. Z pomocą swojej siostry musi poznać prawde.

To była moja pierwsza książka tej autorki. Styl jej pisania był troche zbyt łagodny.Brakowało mi drastycznych momentów, które podkreciłyby troche akcje, która w niektórych momentach stawała sie lekko nudnawa. Gdy miałam już odłożyć ksiażke z powodu ciągłej monotonni, zaraz mnie coś znowu przyciągało z powrotem i potem nie mogłam sie od niej oderwać.

Najbardziej mi sie spodobało to w jaki sposób autorka przedstawiła morderce i motyw jego postepowania. Moim zdaniem końcówka wcale nie była przewidywalna, sama bardzo byłam zaskoczona, nawet cisneło mi sie na usta kilka przekleństw. Takie właśnie powinny być dobre kryminały! Ciesze sie, że miałam możliwość przeczytanie taj książki.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Black Ice- Becca Fitzpatrick




Britt długo przygotowywała się do wymarzonej wyprawy wzdłuż łańcucha górskiego Teton. Niespodziewanie dołącza do niej jej były chłopak, o którym dziewczyna wciąż nie może zapomnieć. Zanim Britt odkryje, co tak naprawdę czuje do Calvina, burza śnieżna zmusza ją do szukania schronienia w stojącym na odludziu domku i skorzystania z gościnności dwóch bardzo przystojnych nieznajomych. Jak się okazuje, obaj są zbiegami. Britt staje się ich zakładniczką. W zamian za uwolnienie zgadza się wyprowadzić ich z gór.

Gdy dziewczyna odkrywa mrożący krew w żyłach dowód na to, że w okolicy grasuje seryjny morderca, a ona może stać się jego kolejnym celem, sprawy przybierają dramatyczny obrót…




 Od bardzo dawna byłam ciekawa tej książki ze wzgledu na autorke serii "Szeptem", która była kiedyś moją ulubioną. Tym razem pani Becca zrezygnowała z paranormalnych wątków, nie ma już nic o upadłych aniołach. Natomiast nie odcieła sie do końca od młodych i lekko naiwnych bohaterów. Książka "Black Ice" jest thillerem dla młodzieży, który szybko i bardzo przyjemnie sie czyta.

Akcja książki rozgrywa sie głównie w zaśnieżonych górach, gdzie utkneły Britt i jej przyjaciółka. Aby uchronić sie przed śnieżycą trafiają do domku gdzie przebywają dwaj tajemniczy nieznajomi. Wymarzony wypad w góry zamienia sie w walke o życie. Książke należało czytać pod kocem z kubkiem gorącej herbaty inaczej czuło sie chłód w kościach czytając zmagania bohaterów na tym okropnym mrozie. Autorka idealnie grała na naszej wyobraźni. Miło sie czytało tak klimatyczną historie. 

W książce zauważamy klasyczny przypadek przemiany głównej bohaterki. Na początku Britt jest przecietną uczennicą ostatniej klasy liceum, która nie jest zbyt samodzielna. Od zawsze mogła polegać na ojcu i starszym bracie. Niczym sie nie przejmowała, bo wiedziała, ze w każdej chwili jej bliscy jej pomogą. Sytuacja sie zmieniła, kiedy sama musiała stawić czoło niebezpiecznej przeprawie. Nie miała nikogo, kto pomógłby jej w tej trudnej sytuacji. Zdana była tylko na siebie i swoją inteligencje. Za to jej najlepsza przyjaciółka, a zarazem siostra jej byłego chłopaka była przykładem dziewczyny, której wszystko przeszkadzało.Wychowywana była w bogatej rodzinie. Ta postać niezwykle mnie irytowała.. 

Czy musze komentować okładke tej ksiażki? Chyba każdy sie ze mną zgodzi, że gdy sie na nią patrzy, aż serce zaczyna mocniej bić. Sama miałam wrażenie, że patrzą na mnie prawdziwe i niezwykle inteligentne oczy. Dopiero po przeczytaniu wiadomo do kogo należą. 

Bardzo sie ciesze, że mogłam przeczytać tą książke. Podobało mi sie w niej praktycznie wszystko. Końcówka nie była wcale taka przewidywalna, choć można sie było jej domyślić w pewnym stopniu. Jestem mile zaskoczona, że autorka serii o aniołach zdecydowała sie na krok do przodu i napisała tak ciekawy thiller. Jak najbardziej polecam.


Książka przeczytana w ramach wyzwania:

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Libster Blog Award :)

Do zabawy nominowała mnie Booksofme Word, której serdecznie dziekuje :)
No to zaczynamy:

1. Co jest Twoją pasją zaraz po czytaniu?

Moją pasją zaraz po czytaniu? Myśle, że jazda na rolkach. To jedyny sport jaki uwielbiam uprawiać :) 

2. Czy kiedykolwiek ktoś zdradził Ci najważniejszy wątek bądź zakończenie jakieś książki? Jeśli tak, jaka była Twoja reakcja?

Tak, niestety. Na początku byłam urażona i zła, ale potem i tak zaczełam wypytywać o najdrobniejsze szczegóły, których mi nie zdradzono :)

3. Której postaci z dowolnej książki chciałabyś się pozbyć? Dlaczego?

Jakby tak sie głebiej zastanowić to chyba żadnej. Każda postać wnosi coś nowego do książki, jakiś nowy wątek, przez co historia staje sie bardziej bogata :)

4. Jaka książka trafiła ostatnio do Twoich ulubionych?

Aktualnie mam kilka ulubionych książek. Są nimi: "Jeździec miedziany", "Cień wiatru", Seria "Kwiaty na poddaszu" ;)

5. Co najbardziej chciałabyś w tym momencie przeczytać?

W tym momencie najbardziej chciałabym przeczytać serie "Oddechy", "Baśniarza" i kolejne cześci "Jeźdzca miedzianego". :)

6. Ulubiona książkowa para?

Jak na razie zdecydowanie Tatiana i Aleksander :)

7. Para, która według Ciebie kompletnie do siebie nie pasuje, ale jakimś cudem nią jest?

Jak na razie żadna nie przychodzi mi do głowy. :)

8. Film, który w ostatnim czasie zwrócił Twoją uwagę?

Filmu, którego nigdy nie zapomne to "Keith", który jest moim ulubionym :) Jak na razie on zawrócił mi w głowie :D

9. Znajdujesz złotą rybkę, która spełni Twoje 3 życzenia. Czego sobie życzysz?

1. Chciałabym, żeby ludzie otwarcie mówili o swoich uczuciach.
2. Chciałabym, żeby ludzie, żeby ludzie nie byli tacy źli, samolubni, narcystyczni i wredni.
3. Chciałbym zaznać wiecznego szcześcia.

10. Czy znajomi/rodzina wiedzą, że prowadzisz bloga?

Rodzina nie, ale znajomi chyba tak :)

11. Jak zazwyczaj wygląda Twój dzień?

A to już zależy od tego czy jest to dzień wolny od szkoły czy nie. Jeśli ide akurat do szkoły no to tak: o 6 dzwoni budzik i musze opuścić najwygodniejsze miejsce na świecie. W szkole siedze do godziny 3, a w domu jestem o 4. Jem obiad i siadam do lekcji. Potem troche czytam, a wieczorem wchodze na komputer. Jeśli jest to dzień wolny wtedy wstaje o 9, czytam zwykle do 15 i potem wchodze na komputer :) Jeśli było by ciepło pewnie w miedzyczasie poszłabym na rolki :D

Nominuje:

Moje pytania:

1. Czego sie boisz najbardziej?
2. Kiedy doznajesz prawdziwego szcześcia?
3. Film, który nie jest Twoim ulubionym, ale wywarł na Tobie piorunujące wrażenie?
4. Co na zawsze wykluczyłabyś ze swojego życia?
5. Jak chciałabyś, żeby wyglądała Twoja przyszłość?
6. Bez czego nie wyobrażasz sobie życia?
7. Ile aktualnie książek liczy Twoja biblioteczka?
8. Napisz o sobie 5 podstawowych faktów.
9. Czego nie cierpisz w swoim wyglądzie, a co kochasz?
10. Co myślisz o współczesnym świecie?
11. Twoja najwieksza "wtopa"? :)

Pozdrawiam serdecznie :)

sobota, 4 kwietnia 2015

Lustrzane odbicie- Danielle Steel



Uderzające podobieństwo zewnętrzne skrywa zupełnie odmienne charaktery Olivii i Victorii, bliźniaczek z zamożnej nowojorskiej rodziny. Zrównoważona i rozsądna Olivia stara się zawsze chronić pełną temperamentu siostrę i nie dopuścić, by apodyktyczny ojciec dowiedział się o jej szalonych wyczynach. Victorii nie wystarcza pozycja żony bogatego prawnika postanawia jechać do Europy. Nikt jednak nie może dowiedzieć się, że opuściła Nowy Jork. Nawet jej własny mąż...

To było moje pierwsze spotkanie z autorką. Gdy siegałam po tą książke przyznam sie szczerze, że nie liczyłam na zbyt wiele, nie wiedziałam czego mam sie po niej spodziewać, nawet nie miałam pojecia o czym książka jest. Po prostu zabrałam ją z półki z biblioteki i dopiero po przyjściu do domu raczyłam  przeczytać opis. Gdy przeczytałam pierwszych pare stron byłam całkowicie zaskoczona. Nie wiedziałam czego sie spodziewałam, ale na pewno nie tego...

Akcja dzieje sie na początku XX w. dwa lata po zatonieciu "Titanica". Na obrzeżach Nowego Jorku, w rezydencji mieszkają dwie wysoko urodzone siostry wraz ze swoim ojcem. Łączy je wyjątkowa wieź, ponieważ urodziły sie niemal w tym samym czasie. Bliźniaczki nie mogą sobie wyobrazić, aby mogło je coś rozdzielić. Są swoim oczkiem w głowie. Nieszczesny los nie jest jednak zbytnio dla nich łaskawy.

Książka jest romantyczna, zabawna, poruszająca, a także ukazuje niezwykłe wartości, np. siostrzaną miłość, która jest silniejsza niż cokolwiek innego, zwłaszcza jeśli chodzi o bliźniaczki. Bardzo mocno przeżywałam próby jakie postawił przed Olivią i Victorią los. Z zapartym tchem śledziłam ich poczynania. Mimo, że książka nie jest napisana najprostszym jezykiem, niezwykle szybko mi sie ją czytało.

W książce zawarte były też autentyczne fakty historyczne, tj. zatoniecie "Titanica", I Wojna Światowa, działania ruchu sufrażystek, przez co jeszcze bardziej mi sie podobała. Na pewno siegne po jeszcze nie jedną ksiażke tej autorki.