piątek, 31 października 2014

4 po północy- Stephen King

OPIS:

Cztery minipowieści mistrza grozy - Langoliery', 'Tajemnicze okno, tajemniczy ogród', 'Policjant Biblioteczny', 'Polaroidowy pies' - w których rzeczywistość przeplata się z surrealistycznym koszmarem, a czas zmienia kierunek.

MOJA OPINIA:

4 po północy to zbiór opowiadań Stephena Kinga, które równie dobrze mogłyby być oddzielnymi książkami, ponieważ wszystkie razem tworzą prawie 800 stron. King po raz kolejny udowodnił, ze równie dobrze czuje się w pisaniu długich powieści jak i dłuższych opowiadań.

1. Langoliery:

Pasażerowie lotu z Los Angeles do Bostonu budzą się z drzemki i ze zdziwieniem odrywają, że na pokładzie zostało zaledwie jedenaścioro ludzi. Zniknęli zarówno piloci jak i stewardesy, a samolot leci na automatycznym pilocie. Gdzie się wszyscy podziali? Jak wyląduja?Na szczęście na pokładzie znalazł się zawodowy pilot, który obiecuje, ze zamolot bezpiecznie wyląduje. Gdy już lot się kończy  a wszyscy znajdują się na ziemi, odkrywają, że stało się coś jeszcze bardziej dziwnego niż zniknięcie ludzi.

Na podstawie tej mini powieści powstał film, którego nie obejrzałam ze względu na czas jego powstania, ponieważ nie lubie starych amerykańskich filmów. Stephen King opisał nam co sie dzieje z czasem, który już przeminął, a także do czego może być zdolny człowiek, gdy mu bardzo na czymś zależy. Ukazane są losy ludzi i ich życie przed "tragedią". Pilot, który obiecał bezpieczne lądowanie jechał na pogrzeb byłej żony, którą podejrzewał, że nadal kochał. Kobitea, która była bardzo samotna i zebrała sie na ryzyko randki w ciemno. Biznesmen, który miał cieżkie i drastyczne dzieciństwo, które odbiło sie na jego psychice.

2.Tajemnicze okno, tajemniczy ogród.

Co byście zrobili, gdyby ktoś bezpodstawnie oskarżył was o plagiat jakiejś powieści? Nie zaczelibyście sie zastanawiać, czy rzeczywiście ukradliście komuś pomysł? Morton Rainey przekonał sie o tym na własnej skórze.

Osobiście to opowiadanie podobało mi sie najbardziej. Może, dlatego że kocham niespodziewane zakończenia, a tego tu nie brakowało. Teraz tak sobie myśle, ze w aż dwóch minipowieściach była wzmianka o rozpadających sie małżeństwach. A to dziwne, że Stephen tak lubi o tym pisać, ponieważ sam jest bardzo szcześliwym małżonkiem.

3. Policjant biblioteczny.

Sam jest zmuszony do wypożyczenia z biblioteki dwóch książek, które ubarwią jego przemowe, którą także jest przymuszony powiedzieć. Gdy wchodzi do biblioteki od razu czuje, że jest tam jakoś dziwnie a zwłaszcza w kąciku dla dzieci, w którym wiszą straszne plakaty. Gdy poznaje jakże "uroczą" bibliotekarke chce jak najszybciej  stamtąd wyjść. Gdy drugi raz przychodzi do tego miejsca tajemnicza bibliotekarka znika a w ąciku dla dzieci staje sie jakby przytulniej. Gdy główny bohater zaczyna sie wypytywać o starsza pania, wszyscy zaczynają dostawać białej gorączki.

Z kolei to opowiadanie najbardziej mroziło krew w żyłach. Gdy zacząłeś sobie wyobrażać niektóre tam scenki aż zebrało sie na wymioty. I w sumie to mi sie bardzo podobało.

4. Polaroidowy pies.

Moim zdaniem najgorsze opowiadanie ze zbioru, najcieżej mi sie je czytało i było zbyt nudne. Polaroidowy aparat nie zatrzymywał ulotnej chwili tak jak każdy aparat powinien, tylko na każdym zdjeciu był pokazany pies przybłeda, który z każdnym zrobionym zdjeciem coraz bardziej sie przybliżał. Ani to nie było ekscytujące, ani śmieszne czy straszne. Takie nijakie a końcówka strasznie przewidywalna.


niedziela, 26 października 2014

Jutro, kiedy zaczęła się wojna- John Marsden

OPIS:

Nie ma już żadnych zasad.

Mam na imię Ellie. Kilka dni temu wybraliśmy się w siedem osób na wyprawę do samego Piekła. Tak nazywa się niedostępne miejsce w górach. Wycieczka była próbą naszej przyjaźni. Niektórych z nas połączyło nawet coś więcej. Szczęśliwi wróciliśmy do domu. Ale to był powrót do piekła. Znaleźliśmy martwe zwierzęta, a nasi rodzice i wszyscy mieszkańcy miasta zniknęli.
Okazało się, że naszego świata już nie ma.
Że nie ma już żadnych zasad.
A jutro musimy stworzyć własne.

MOJA OPINIA:

Na początku, kiedy pierwszy raz przeczytałam o tej książce, pomyślałam, że jest to historia science- fiction, albo coś w podobnego. Świadczyło o tym to, że gdy główni bohaterowie wrócili z Piekła, nie znaleźli żywej duszy, no oprócz jednego psa. Wszystko inne było wymarłe. Okazało sie jednak, że to wcale nie były zjawiska nadnaturalne, tylko po prostu wybuchła wojna. Książka jest o tym, jak bardzo młodzi ludzie stawieni są w bardzo trudnej sytuacji patriotycznej. Muszą podjąć decyzje czy walczyć o swój kraj, czy sie gdzieś schować i być bezpiecznym jak mysz pod miotłą.
"Nie, piekło nie ma nic wspólnego z miejscem- piekło wiąże się z ludźmi. Może to ludzie są piekłem."
 Ellie, Homer, Robyn, Lee, Kevin, Corrie i Fi są znajomymi ze szkoły, którzy wpadli na pomysł, żeby zorganizować wycieczke, której celem miało być najbardziej odludne miejsce na terenie ich zamieszkania. Z tych znajomości z biegiem czasu przerodziło sie w przyjaźń. Gdy wszyscy, w świetnych humorach, choć z dziwnym przeczuciem wracali do domu odkryli coś przerażającego. Pod ich nieobecność na ich kraj najechali żołnierze z innego kraju. Rodziny nic nieświadomych dzieciaków zostały uwiezione. Szybko zrozumieli, że od tamtej pory muszą działać na własną reke i znaleźć sposób na przeżycie.

W książce pieknie były ukazane przemiany bohaterów. Z nieśmiałej dziewczynki Fi stała sie walczącą o swoją rodzine kobietą, a Homer ze szkolnego żartownisia stał sie przywódcą ich grupy. Takie ich zachowanie pokazuje czytelnikom, że gdy nastepuje przełom w twoim życiu, odkrywasz w sobie nowe, nieznane ja. Szok wywołany utratą bliskich budzi w naszych bohaterach ukryte zdolności i patriotyczne skłonności. Kto by sie spodziewał, że banda nastolatków na poważnie może myśleć a ratowaniu kraju?
"Niesamowite uczucie. Świadomość, że za chwilę na zawsze odmienisz czyjeś życie."
Wielu ludzi wypowiadało sie na temat miłości, która pojawiła sie w tej ksiażce. Prawie wszyscy byli zdania, że niepotrzebnie tu sie pojawiła. "Jest wojna a oni myślą tylko o miłości" To nie jest prawda, iż po pierwsze nie myślą tylko o tym,a po drugie to tylko nastolatki! A każdy był kiedyś w takim wieku i wie jak to jest, że hormony buzują. Tak wiec nie ma tu nic dziwnego.


poniedziałek, 20 października 2014

Martwa strefa- Stephen King

OPIS:

Młody nauczyciel angielskiego Johnny Smith uważa się za człowieka szczęśliwego. Ma ukochaną dziewczynę, jest lubiany przez uczniów i jest przekonany, że w życiu nie spotka go nic złego. Jednak pewnego dnia w wyniku groźnego wypadku samochodowego zapada w śpiączkę. Kiedy budzi się po prawie pięciu latach, z niepokojem odkrywa w sobie niezwykły dar - widzi przeszłość i przyszłość innych ludzi. Johnny potrafi przewidzieć dosłownie wszystko, niekiedy więcej, niżby sobie życzył... Niezwykły talent staje się dla niego przekleństwem...

MOJA OPINIA:

Mimo,  że już od paru lat podziwiałam twórczość mistrza literatury grozy, dopiero pare dni temu siegnełam po jego książke. 

Johnny Smith, zupełnie przecietny, niczym sie nie wyróżniajacy meżczyzna, który pracuje jako polonista, i któremu wydaje sie, ze odnalazł miłość życia, ulega straszliwemu wypadkowi samochodowemu. Do tragedii dochodzi tuż po najszcześliwszym dniu jego życia. Los tak chciał, że zapada w śpiączke na prawie pieć, długich lat. Gdy wszyscy już, oprócz jego matki zaczeli tracić nadzieje na jego przebudzenie, w niezwykły sposób nasz bohater odzyskuje świadomość, ale już nigdy nie był tym samym zwyczajnym, beztroskim Johnym Smithem co pieć lat temu. Okazuje sie, że nabył niezwykłych umiejetności. po dotknieciu czyjejś reki moze zobaczyć najważniejszy moment życia danego człowieka, o którym on sam nie wie. Wielu ludzi uważałoby sie za szcześciarzy na jego miejscu, jednak on uważa swój dar za przekleństwo. 
"Niewiele jest rzeczy, które mogą ci służyć zarówno wtedy, kiedy jesteś dzieckiem, jak i kiedy stajesz się dorosły."
Zaczynając tą ksiażke nie sądziłam, że tak bardzo uda mi sie wciągnąć, i przeżywać losy bohaterów.  Pan Stephen doskonale opanował umiejetność trzymania w napieciu czytelników, co świadczy m.in. o jego wielkim talencie. W końcu mogłam sie przekonać, dlaczego prawie wszystkim podobają sie jego książki.
Wracając do książki, to musze powiedzieć, że nie zdziwiłabym sie, gdyby za kilkanaście lat stała sie lekturą szkolną. Spytacie sie dlaczego? Otóż losy Johnnego Smitha w wielu przypadkach były na pewno niezwykle pouczające. Jego zachowanie i doświadczenia z pewnością mogłyby stać sie przemyśleniami na zajeciach w szkole. Nie wiem czy do końca gadam z sensem i czy chociaż cześć z was podziela moje zdanie, ale po prostu pisze co myśle.
"Wszyscy robimy, co możemy i to musi wystarczyć... a nawet jeśli nie wystarczy, i tak musi wystarczyć. Nigdy nic nie tracimy."
Powinnam wspomnieć także o emocjach towarzyszących przy czytaniu tej książki. Też tak czasem macie, że mimo tego, że wiecie już z opisu, co sie wydarzy, to mimo tego macie nadzieje, ze to jednak nie prawda? Ja miałam właśnie tak przy wypadku i śpiączce Johnnego. Gdy ten wypadek był opisywany, miałam ochote odłożyć książke, bo tak wielkie uczucia w mnie wywierała. Pomimo tej checi, zdołałam sie przełamać i  zwycieżyła, jednak moja nieograniczona ciekawość jak dalej to wszystko sie potoczy. Głownie za to szanuje książki i ich autorów. Za wzbudzanie emocji, nie ważne czy radości, złości czy rozbawienie. Najważniejsze jest to, żeby powieść nie była nijaka, obojetna.

Z czystym sercem moge powiedzieć, ze moja opinia była jak najbardziej prawdziwa. Pod każdym słowem podpisuje sie swoim nazwiskiem i w razie jakichkolwiek wątpliwości czy sprzeciwów, prosze pisać.

Romanse historyczne, czyli mało ambitne książki #1


Uwodzi w atłasie- Madeline Hunter

OPIS:

Kształcono ją w sztuce uwodzenia.
Tymczasem otrzymała lekcję prawdziwej miłości...

Celia Pennifold, córka osławionej londyńskiej kurtyzany, wychowywała się z dala od matki i jej rozwiązłego towarzystwa.
Spokojne życie kończy się jednak raptownie wraz ze śmiercią matki. Celia dziedziczy jej ogromne długi i skromny dom w Londynie. A wraz z nim… Jonathana Albrightona, tajemniczego dżentelmena, który wynajmuje tam pokój. Dziewczyna nie wie jeszcze, jak niebezpieczny jest ten mężczyzna o mrocznej, uwodzicielskiej urodzie. I że ma on własne powody, by znajdować się w pobliżu Celii...

MOJA OPINIA: 

Celia to jedna z moich ulubionych bohaterek tego gatunku, czyli romansu historycznego. Jej mama, która była upadłą kobietą zmarła zostawiając po sobie same długi. Mimo, że nie shańbiła sie ani razu ludzie mają ją za taką kobiete jaką była jej matka. Mimo trudności życiowych główna bohaterka nie poddawała sie w spełnianiu swoich marzeń i planów.

Ukoić dusze dżentelmena- Shana Gailen


OPIS:

Armand, hrabia de Valère, spędził dwanaście długich lat we francuskim więzieniu. Okrutna niewola niemal pozbawiła go człowieczeństwa. Teraz jego matka postanawia przywrócić go światu i salonom. Zatrudnia… guwernantkę.
Piękna Felicity od pierwszej chwili poprzysięga sobie, że zrobi wszystko, by uwolnić młodego hrabiego od dręczących go demonów. Lecz ona sama także ucieka przed przeszłością. Bezpieczna czuje się jedynie w objęciach Armanda, lecz wie, jak ulotne może być ich szczęście. Jeśli na jaw wyjdzie od dawna skrywany sekret, Felicity nie zdoła ukoić cierpieńArmanda. A sama nie uniknie straszliwego losu…

MOJA OPINIA:

Jeśli chodzi o ten romans, to przeczytałam go bardzo szybko. Mimo, że zawsze wiadomo od początku co sie w romansach historycznych wydarzy czytałam losy Armanda z zapartym tchem. Uważam, że powinny powstać kolejne cześci tej książki, tyle że pani Shana stworzy to z perspektywy jego braci. Chyba, ze już takie coś powstało, bo nigdzie nie czytałam.

Odzyskana miłość- Lorraine Heath

OPIS:

Są mistrzami uwodzenia, najwspanialszymi kochankami. Żyją dla własnej przyjemności i nie oddają serca żadnej kobiecie.

Dopóki miłość sama ich nie zaskoczy…
Morgan Lyons, słynący ze swej biegłości w miłosnej sztuce ósmy hrabia Westcliffe, nie może zapomnieć zniewagi, jaką
przeżył, gdy zastał świeżo poślubioną małżonkę w ramionach swego brata. Zesłał piękną i wiarołomną żonę do wiejskiego
majątku, sam zaś szuka zapomnienia, oddając się cielesnym przyjemnościom i zmieniając damy jak rękawiczki.
Claire Lyons, w dniu ślubu niewinna i przerażona, wie, że nie dopuściła się wtedy zdrady. Teraz wraca do Londynu.
Oszałamia urodą i ma bardzo przewrotny cel…

MOJA OPINIA:

Patrząc na postać Claire moge szczerze powiedzieć, że każdy ma prawo popełniać błedy jak i je poprawiać. Bohaterka jest wytrwało osobą, która ma dość samotności, wiec układa plan jak odzyskać szczeście, które straciła przez swoją młodzieńczą głupote.

poniedziałek, 13 października 2014

Niewinna kochanka- Julie Anne Long

OPIS:

Connor Riordan, książę Dunbrooke, gardzi życiem arystokraty. Dlatego ukrywa swoją prawdziwą tożsamość i pracuje jako stajenny w posiadłości zamożnej rodziny szlacheckiej. Jednak gdy Rebeka, siedemnastoletnia córka pracodawców, ma wbrew swej woli wyjść za mąż i prosi go o ratunek, Connor pomaga jej po kryjomu opuścić rodzinny dom. Szybko okazuje się, że nie tylko Rebeka, ale i książę musi przed kimś uciekać...

MOJA OPINIA:

Connor'a Riordana nie mogło nic innego spotkać jak rzekoma śmierć na wojnie. To była dla niego szansa, aby uciec od arystokratycznego stylu życia, którym obarczał go ojciec. Postanawia zasmakować innego życia jako stajenny u Henriego Tremaina. Tam szybko zaprzyjaźnia się się z córką swojego pracodawcy Rebeką, u której nie przejawiają się typowe zdolności godne prawdziwej damy. Nie obchodzi jej ani haftowanie ani przyzwoite zachowanie, a już na pewno zamążpójście i ustatkowanie się. Znajomość z Connorem pomoże spełnić jej marzenia.

Jeśli chodzi o fabułe to szału nie robiła, ale fajnie sie czytało... W sumie tak jak każdy romans historyczny. Jak zwykle nie jest ani nudny ani ekscytujący.

W nastepnym poście bede chyba recenzowała trzy romanse histroryczne z powodu tego, że fabuły są bardzo podobne i nie ma co do tych ksiażek sie za bardzo rozpisywać :)




piątek, 10 października 2014

Weronika postanawia umrzeć- Pablo Coelho

OPIS:

Umiera się na wiele sposobów : z miłości, z tęsknoty, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu...Umiera się nie dlatego by przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej. Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie. Weronika postanawia umrzeć bez wyraźnego powodu, bez żalu i bez patosu. Może dlatego, że szukając łatwych rozwiązań, jej życie stało się mdłe, jak potrawa bez przypraw, pozbawione ziarna szaleństwa. A gdzie szukać szaleństwa, jeśli nie w domu wariatów, pośród tych, którzy obdarzeni nim zostali w nadmiarze? Weronika uczy się na nowo życia, poznaje siebie samą, zmartchwywstaje. Weronika chce żyć inaczej...

MOJA OPINIA:
"Człowiek walczy, by przetrwać, a nie po to, by się poddać"

Naczytałam sie przeróżnych opinii na temat tej książki... Niektóre brzmiały tak:

  • Czytając to, miałam ochotę napisać nową wersję pod tytułem "Paulo Coelho postanawia umrzeć".  Louve
  • Głębokie" i "filozoficzne" przemyślenia autora na temat życia, śmierci i miłości, z których w zasadzie nic nie zostaje w pamięci po przeczytaniu ostatnich słów książki.  Comaberenices
  • Fascynację, pisarstwem Paulo Coelho wielu przechodzi niczym grypę…Pojawia się prawie u każdego, zaczyna niewinnie lekkimi objawami, by za chwilę zwalić z nóg i wprawić o dreszcze. W końcu jednak ustępuje, by zniknąć całkowicie i pozwolić o sobie zapomnieć.  Ewa-Książkówka 
"Przestań cały czas myśleć, że kogoś krępujesz, że komuś przeszkadzasz! Jeśli ludziom się to nie spodoba, upomną się o swoje! A jeśli nie będą mieli odwagi, to już ich sprawa"

A jeszcze inne brzmiały tak:

  • „Weronika postanawia umrzeć” to rewelacyjna a przede wszystkim bardzo mądra opowieść, którą czyta się jednym tchem. skarbka78
  •  Dzięki prostocie pokazuje bardzo wiele z tego co tak skrzętnie, próbujemy ukryć.  Mavericus
"Umiera się nie dlatego, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej. 
Kiedy świat zacieśnia się do rozmiaru pułapki, śmierć zdaje się być jedynym ratunkiem, ostatnią kartą, na którą stawia się własne życie."

I jak tu podjąć decyzje? Przeczytać czy nie przeczytać? Myśle, że każdy tą książke mogł a nawet powinien zinterpretować na swój własny sposób i nie patrzeć na opinie innych, ponieważ jeden może powiedzieć, ze Pablo bardzo mądrze opisał sytuacje życiową wielu ludzi a drugi może pomyśleć, że Pablo jest nienormalny pisząc takie bzdety o życiu. Niektórzy po prostu nie rozumieją jego toku rozumowania i od razu stwierdzają, że cała ksiażka jest bez sensu i nie polecają ją nikomu czytać, zeby nie tracił cennego czasu, a by mógł przeczytać coś co wniosło by do jego życia coś mądrego. Niech w końcu wszyscy zrozumieją, ż każdy ma swój własny gust!
"- Co to jest prawdziwe JA?
- To kim jesteś, a nie to, co z ciebie uczyniono."
Na mnie osobiście książka szału nie zrobiła, ale też nie była wcale głupia. Niektóre przemyślenia miały nawet sens, powiedzmy, że wiekszość z nich. Pablo Coelho jest na prawde mądrym człowiekiem,ale myśle, ze nie siegnełabym po inne jego ksiażki. 

sobota, 4 października 2014

Chwila zapomnienia lady Eve- Grace Burrowes

OPIS:

Piękna Eve Windham nie bez przyczyny sprzeciwia się zamążpójściu, do którego nakłaniają ją jej książęcy rodzice. Odrzuciła już wielu kandydatów, lecz teraz powoli kończą jej się wymówki.
Lucas Denning, który niedawno odziedziczył tytuł markiza Deene, również ma swoje powody, by się nie żenić.
Oboje zawierają więc układ i postanawiają udawać narzeczonych. Mają nadzieję, że dzięki temu na dobre wykpią się od ślubu. I byłby to plan niezawodny, gdyby nie jeden ukradkowy, płomienny pocałunek...

MOJA OPINIA:

I kolejny romansik historyczny :3

Wprawdzie opis niczym sie nie ma do fabuły książki. Myślałam, że to bedzie zupełnie inna historia. Tak sie przynajmniej wydawało. A le też w sumie za bardzo sie nie zawiodłam.

Jak ostatni zrecenzowana przeze mnie romans był o szachach tak ten jest o koniach i miłości do nich. Dopiero nie dawno zobaczyłam, że te romanse oprócz "romansów" mają troszke głebszą treść, której nie widać po pierwszej przeczytanej książce z tego gatunku. W jednej jest ukryta miłość do koni w drugiej miłość do roślin a w trzeciej jeszcze miłość do jedzenia.

"Jednym słowem, zaplanowali małe, sympatyczne morderstwo w ścisłym rodzinnym gronie."

Akurat ta historia nie była zbytnio pochłaniająca. Czasem nawet nudnawa. Nie mam pojecia dlaczego akurat ta wydała mi sie taka zwyczajna podczas gdy tamte były intrygujące. No cóż, czasem sie tak zdarza.

niedziela, 28 września 2014

Drugie dziecko- Charlotte Link

OPIS:


W sennym nadmorskim miasteczku w północnej Anglii bestialsko zamordowano studentkę. Policja drepcze w miejscu, gdyż morderca nie zostawił żadnych śladów. Parę miesięcy później, w pobliżu samotnej farmy, zamieszkałej przez zdziwaczałego wdowca i jego córkę, zostaje popełniona kolejna zbrodnia. Tym razem ofiarą pada starsza kobieta. Ambitna i żądna sukcesu komisarz Valerie Almond za wszelką cenę pragnie złapać sprawcę. Podejrzewa, że klucz do rozwiązania tajemniczych morderstw tkwi w przeszłości rodziny drugiej z ofiar. Nie przypuszcza jednak, że tajemnica będzie sięgać aż czasów drugiej wojny światowej, kiedy to w miasteczku pojawiła się dwójka dzieci z ewakuowanego Londynu. Valerie odkrywa, że wszelki ślad po jednym z dzieci, niedorozwiniętym umysłowo chłopcu, zaginął. Co się stało z drugim dzieckiem? Jaką mroczną tajemnicę kryje odludna farma i jej dziwni mieszkańcy?

MOJA OPINIA:

Opis może sie na pierwszy rzut oka niezrozumiały, sama musiałam pare razy go przeczytać o co serio chodzi w tej książce i czy warto ją przeczytać. Już po prologu wiedziałam, że WARTO.

Z pewnością nie można tu wyodrebnić jednego głównego bohatera. Może nim być zarówno czarujący Dave Tanner, tajemnicza Fiona Barnes, jej przyjaciel z dzieciństwa Chad, a także wnuczka Fiony lub córka Chada. Historia każdego z tych bohaterów jest opowiedziana i można sie z nią zapoznać. 

"Kto za mało przebywa z ludźmi z krwi i kości, ten musi się obracać w świecie własnych wyobrażeń".

Myślałam, że ta książka nie wniesie nic szczególnego do żadnej cześci mojego życia. Jakże ja sie myliłam. Z tej książki wyniosłam tyle wrażeń ile po dziesiątkach przeczytanych wcześniej. Na żadnej książce nie wycisnełam tyle łez co na tej. Nie ruszały mnie morderstwa, nie smuciły mnie oszustwa. Najbardziej poruszyła mnie obojetność.
"Mogła zostawić przeszłość w spokoju, lecz czy przeszłość uczyni to samo?"
Nie mam najmniejszego pojecia jak pani Link zmiekczyła mi serce historią Niktosia. Wcześniej, wstyd mi sie przyznać, ale nie przejmowałam sie nikim jego, jakby to powiedzieć... pokroju. Po przeczytaniu, zmieniłam diametralnie o takich rzeczach zdanie.  Może i mi nie uwierzycie, ale przynajmniej trzy razy sie popłakałam nie panując nad tym. Na prawde nie wiem jak słowami mam wyjaśnić wam moje uczucia wzgledem tej książki. Po prostu przeżyłam coś nieziemskiego i wiele wyniosłam podczas tej lektury. Moje morale znacznie wzrosły.
"Każdy z nas musi kiedyś przez coś takiego przejść. Sądziliśmy, ze świat się kończy, by następnie stwierdzić, że kręci się nadal, pewnie i stabilnie."
Możecie być pewni, że nie pożałujecie siegając po to cudo. Od tej pory Charlotte Link jest jedną z moich ulubionych pisarek. Kocham ją za to, że udało jej sie napisać  coś tak niesamowitego. Bardzo bym chciała przeczytać inne jej dzieła

wtorek, 23 września 2014

Przebudzenie w ramionach księcia- Lorraine Heath

OPIS:

Wielcy londyńscy kochankowie – bracia Lyons - są mistrzami uwodzenia.
Żyją dla własnej przyjemności i nie oddają serca żadnej kobiecie.
Dopóki miłość sama ich nie zaskoczy…Książę Ainsley, przyrodni brat Morgana i Stephena Lyonsów, cieszy się na salonach opinią znakomitego kochanka. Nikt nie wie, że ten wytrawny uwodziciel ma na sumieniu winę, która dręczy go od lat…
Lady Jayne przyrzekła sobie, że nigdy więcej nawet nie odezwie się do księcia Aisleya. Obwinia go za nieszczęście, jakie spotkało jej rodzinę. Nie przeczuwa, że los niespodziewanie znów postawi go na jej drodze. I w jak niewyobrażalnych okolicznościach…


MOJA OPINIA:

U mnie w bibliotece publicznej jest pełen asortyment romansów historycznych, więc jak widać dużo z niego korzystam.

Ten romans niekoniecznie przypadł mi do gustu ze wzgędu na motyw przewodni, czyli kalectwo meża głównej bohaterki oraz jej lekkomyślność i brak szacunku dla niego. Można takrze było powiedzieć, że ta postać jest samolubna. W sumie takie cechy dopiero z czasem jej sie ukształtowały, dopiero po wypadku. Stała sie samotna, wiec można ją w niewielkim stopniu usprawiedliwić.

Niedawno w życiu lady Jayne zdarzył sie potworny wypadek. Ona straciła dziecko,a jej mąż stał sie kalekom od pasa w dół. A to wszystko przez jednego roztropnego człowieka- Anisleya. Odtąd jej życie nie jest już takie same. Każdą wolną chwile spedza przy meżu spełniając jego zachcianki, ponieważ on ma ograniczony dostep wolności. Stara sie go uszcześliwić sama bedąc bardzo zrozpaczona. Przez ten wypadek jej ukochany nie jest w stanie spłodzić potomka. Małżonkowie wiec znajdują inny sposób na potomstwo, ale jakże ryzykowny...

Sex, miłość, użalanie sie nad sobą, sex, wyrzuty sumienia, sex, zdrady. To właśnie były główne tematy książki. Nic dodać, nic ująć. Wprawdzie sama do końca nie wiem co takiego jest w tych romansach historycznych, że je tak bardzo uwielbiam i dobrze sie przy nich bawie. A nawet są troszke uzależniające!

sobota, 13 września 2014

Księżna w desperacji- Eloisa James

OPIS:

Lady Roberta boleje nad tym, że jej ekscentryczny ojciec jest nieustannie pośmiewiskiem salonów. Postanawia więc wyjść za mąż za człowieka rozważnego i powszechnie szanowanego, który pod żadnym względem nie będzie przypominał jej ojca. Doskonałym kandydatem wydaje się pewien stateczny książę. Niestety, nie zwraca on na Robertę uwagi a w przeciwieństwie do przystojnego hulaki i niepoprawnego uwodziciela, hrabiego Damona...


MOJA OPINIA:

Lady Roberta jest jedynaczką. Jej życie było by idealne, gdyby nie nadopiekuńczy ojciec, który ma przydomek "Zwariowany Markiz". Nie pozwala swojej córce chodzić na bale co jest utrapieniem młodej dziewczyny. W końcu udaje jej sie namówić ojca, żeby przez sezon zamieszkała ze swoją kuzynką, która jest, jak to sie mówi "czwartą woda po kisielu".
Ksieżna Jemma zgadza sie na wprowadzenie swojej kuzynki do towarzystwa i znalezienie jej godnego meża. Na nieszczeście wszystkich niedoświadczona dziewczyna obrała sobie za cel najbardziej nieosiągalnego meżczyzne w Londynie, ksiecia Villersa.
W tą jakże niefortunną perypetie wplątuje sie także brat Jemmy- Damon ( pokochałam go już za samo imie, ponieważ jestem wielką fanką PW), który jest pewny siebie, zabawny i ironiczny. Bardzo zaintrygowała go Roberta, która w najmniejszym stopniu nie zwracała na niego uwagi.

Akurat ten romans za bardzo mnie nie porwał. Czytałam go, odstawiałam i znowu czytałam, i tak chyba przez 5 dni. No ale w końcu go przeczytałam. Jakże nie lubie w romansach historycznych tej przewidywalności... Tyle ich sie naczytałam a w każdym można było zgadnąć kto z kim bedzie, jak akcja sie potoczy. Tak ksiażka nie była oczywiście wyjątkiem.

Osoba, która lubi, a nawet kocha grać w szachy, na pewno znajdzie bratnią dusze w Jennie jak i w Villersie, ponieważ oni są mistrzami w tej grze i temat szachów bedzie poruszany.

Główna bohaterka w niektórych momentach strasznie mnie irytowała tym dążeniem do celu i odrzucaniem oczywistych wyborów, a także swoją lekkomyślnością. Nie chciała przyjąć do waidomości, że coś robi źle. Niby kochała swojego ojca, cały czas to powtarzała, ale jednak jej zachowanie swiadczyło o tym, że sie go wstydzi. No gdzie tu logika?

Jak pewnie sie domyślacie nie mogło sie obyć w tym właśnie gatunku bez scen erotycznych, jakże dokładnie opisanych. Przynajmniej główni bohaterowie nie myśleli cały czas o sexie, wiec nie było tak najgorzej czytać, a nawet było całkiem zabawnie.

środa, 10 września 2014

Kobieta, której nikt nie znał- Chris Pavone

OPIS:

W tej książce nikt nie jest tym, za kogo się podaje.

Kate Moore nie jest jedynie wzorową panią domu, jak postrzega ją otoczenie. Ma pewną tajemnicę, która determinuje jej życie. Mąż Kate nieustannie pracuje, robiąc coś, czego ona nigdy nie rozumiała dla banku, o którym nie wolno jej nic wiedzieć. Kate czuje się coraz bardziej samotna i znudzona. Gdy zaczyna podejrzewać, że ich nowi znajomi nie są tymi, za których się podają, rozpoczyna własne śledztwo, odsłaniając warstwy otaczającej ją ze wszystkich stron mistyfikacji. Odkrywa fałszywe urzędy, nieistniejące korporacje i ukrytą broń, tajemniczą farmę i numeryczne konto z olbrzymimi kwotami pieniędzy, a wreszcie niewyobrażalne, ciągnące się od dawna oszustwo, które zagraża jej rodzinie, małżeństwo i życiu.

MOJA OPINIA:

Książka opowiada o kobiecie, która ukrywa przed całą swoją rodziną kim na prawde jest, czyli byłą agentką CIA. Nie myślała w ogóle nad konsekwencjami swoich tajemnic, nie wiedziała, że w końcu ją dopadną, a może wiedziała, ale nie chciała o tym myśleć?

Gdy Kate dowiedziała sie, że jej mąż dostał prace w bardzo małym państwie zwanym Luksemburgu, nie była zbytnio tym faktem zachwycona. Ale, że bardziej obchodziło ją dobro jej dzieci, oraz meża, musiała skapitulować i zgodzić sie na przeprowadzke.
 Tam zaprzyjaźniła sie z pozoru całkiem przecietną kobietą, Julią i jej bardzo przystojnym meżem. Wtedy nie wiedziała, że ta znajomość przerodzi sie w zupełnie coś innego.

Cóż moge powiedzieć o tej książce? Z pewnością nie jest to aż tak oryginalny temat na napisanie książki. Bardzo czesto spotykam sie  z filmami o podobnej tematyce. Nie mowie, że to jest prosty i przewidywalny temat, bo tak nie jest. Końcówka bardzo nie zaskoczyła. Nie spodziewałam sie takiego obrotu spraw, co jest plusem dla książki.

Książka jest pisana w trzeciej osobie, co nie bardzo mi pasowało. Ale nie było tak źle czytać jak to sobie wyobrażałam. Bardzo szczegółowo autor opisał dynamiczne przeżycia bohaterki. Jednak czasem można było sie zanudzić.  Niektóre wydarzenia albo opisy powinny być znacznie skrócone jak dla mnie..

niedziela, 31 sierpnia 2014

Intruz- Stephenie Meyer

OPIS:

Świat został opanowany przez niewidzialnego wroga. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich normalne życie. Jedną z ostatnich niezasiedlonych, wolnych istot ludzkich jest Melanie. Wpada jednak w ręce wroga, a w jej ciele zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Intruz bada myśli poprzedniej właścicielki ciała w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów... 

MOJA OPINIA:


Mieliście kiedyś tak, że po przeczytaniu jakiejś książki nie mieliście ochoty siegnąć po nastepną, bo nadal myśleliście o losach bohaterów z poprzedniej? Ja tak miałam w przypadku właśnie "Intruza".
Jedynym błedem, według mnie jest opis, który nie mówi nic o wątku romantycznym, który jest bardzo ważny i ukazany w jak najlepszym świetle, ponieważ tak bardzo sie różni od wszystkich.

 „Dusza. To chyba odpowiednie określenie. Niewidzialna siła kierująca ciałem.”
Melanie jest rebeliantem, razem ze swoim bratem uciekają przed swoim najwiekszym wrogiem- podstepnymi przybyszami z kosmosu, którzy chcą zawładnąć ich ciałami i zachować harmonie na całej planecie. Główna bohaterka chce dotrzeć do swojego wujka, który zbudował schron gdzieś na pustyni, jednak nie udaje jej sie tam dotrzeć. Zostaje schwytana. Jej bratem zajmie sie Jared, przyjaciel Mealnie, którego poznała juz podczas najazdu, podczas gdy ona sama bedzie musiała sie zmierzyć z potworem, który zapanował nad jej ciałem.


„Przez wszystkie te tysiąclecia ludziom nie udało się rozgryźć zagadki, jaką jest miłość. Na ile jest sprawą ciała, a na ile umysłu? Ile w niej przypadku, a ile przeznaczenia? Dlaczego związki doskonałe się rozpadają, a te pozornie niemożliwe trwają w najlepsze? Ludzie nie znaleźli odpowiedzi na te pytania i ja też ich nie znam. Miłość po prostu jest, albo jej nie ma.”
Melanie jest waleczna, spostrzegawcza i nie lubi sie dzielić z nikim osobami, które są dla niej ważne, za wszelką cene chce ich uratować. Wielu czytelnikom na pewno spodobałaby sie ta postać, mnie jednak bardziej zaintrygowała Wagabunda. Byt z kosmosu, który jak dotąd nigdy nie wiedział czym są uczucia. Mimo, że jest umieszczona w ciele dorosłej kobiety, ona sama jest niewinna jak dziecko.

„Nie obchodzi mnie ta twarz, tylko jej wyraz. Nie obchodzi mnie ten głos, tylko to, co mówisz. Nie obchodzi mnie to, jak w tym ciele wyglądasz, tylko co nim robisz. Ty jesteś piękna.”
Nie wyobrażam sobie, żebym kiedykolwiek przeczytała bardziej poruszającą książke i tak bardzo ciekawą. Czytałam ją bodajże trzy razy a mam ochote na czwarty. Jestem pewna, że jeszcze na długi okres czasu pozostanie moją ulubioną książką. Gorąco polecam :)



wtorek, 26 sierpnia 2014

Wizje w mroku- L. J. Smith

OPIS:

Czarownica - mówią za jej plecami. Niesamowite oczy i prorocze rysunki od zawsze przysparzały siedemnastoletniej Kaitlyn kłopotów. Z radością przyjmuje więc zaproszenie do szkoły, gdzie wraz z czwórką innych uczniów o nadprzyrodzonych zdolnościach będzie rozwijać swój talent. Nie przeczuwa, że zostanie rozdarta pomiędzy uczuciem do dwóch chłopaków: cudownego Roba, uzdrawiającego ludzi swoją pozytywną energią, i mrocznego Gabriela, skrywającego swoją prawdziwą naturę i niepokojącą moc. I że będzie musiała wybrać, któremu z nich zaufać, gdy niesamowity projekt zagrozi ich zdrowym zmysłom i życiu... 

MOJA OPINIA:

Autorka niesamowitej serii "Pamiętniki wampirów" kolejny raz spisała się na medal.

Kaitlyn jest piękna, mądra i ma niesamowity dar. Za pomocą swoich rysunków umie odczytać przyszłość. Gdy dowiaduje się o przyjęciu do szkoły dla uczniów takich jak ona, prawie w ogóle się nie waha i przyjmuje propozycje.
Tam spotyka Roba, który swoją pozytywną energią uzdrawia ludzi. Spodobał jej się już od pierwszego wejrzenia. Jednak to nie wszystko. Oczarował ją także tajemniczy Gabriel.

"Dziwne, że człowiek bardziej docenia świat, gdy mu się wydaje, że niedługo może go opuścić."

 Kaitlyn wkrótce odkrywa, że dyrektor szkoły nie jest tym za kogo się podaje, a wszystkie obietnice składane jej i jej przyjaciołom nie są takie, jakie mieli na myśli. Od tamtej pory przyjaciele muszą walczyć na śmierć i życie.

Książka bardzo mi się spodobała. To dzięki niej spodobały mi się książki o tematyce magicznej.
Zaskakujący zwrot akcji na końcu książki strasznie mnie zaskoczył. Gdy myślisz, że już wiesz jak się skączy okazuje się coś zupełnie innego.

"Zmiany są dobre, a przynajmniej konieczne."

 Pani Smith na prawdę ma talent do pisania i jestem pewna, że zaskoczy nas jeszcze nie jedną powieścią.

piątek, 22 sierpnia 2014

Inne anioły- Lili St. Crow

OPIS:

Szesnastoletnia córka łowcy demonów w walce z istotami nie z tego świata we współczesnym mieście zamieszkanym przez ludzi i potwory.


Dru Anderson zawsze była inna. I sama. Bo jak mogła mieć przyjaciół, nie wyjawiając, że jej codzienność to istoty ze świata mroku, które przenikają do świata ludzi, siejąc śmierć. Nagle życie Dru zmienia przerażająca tragedia, wobec której na nic zdadzą się jej umiejętności łowcy demonów. 

Będzie musiała zaufać swej niezwykłej mocy, z której dotąd nie zdawała sobie sprawy. I dwóm tajemniczym chłopakom uwięzionym tak jak ona w koszmarnej pułapce…

MOJA OPINIA:

Dru nie wie co ma robić, gdy zdarzył się straszny wypadek. Jest załamana i nerwowa. Jedyną osobą, która wydaje się godna zaufania jest chłopak, który siedzi jedną ławkę od niej na lekcji WOS. Na początku nie jest co do niego przekonana. Myśli o nim jak o dzieciaku, który nic nie wie o "Prawdziwym" świecie. Szybko się przekonuje, że chłopak nie jest taki głupi na jakiego wygląda.

"Kiedy jesteś rozbitkiem, możesz zrobić tylko jedno, prawda? Chwycić się czegoś. I trzymać się bardzo mocno."

 Dru wie, że sami nie dadzą sobie rady. Szuka pomocy wśród przyjaciół swojego ojca. Znajduje tajemniczy numer, który należy do przystojnego djamphira- Christopha. Dziewczyna już nie ma pojęcia komu zaufać.

"Właśnie, ale. Najwredniejsze słowo w angielskim. Nie znoszę go. Zwykle oznacza, że coś pójdzie źle albo że gówno, w którym siedzisz po uszy, jest jeszcze głębsze, niż myślałeś."

 Dru jest odważna, ale też samotna. Cały czas musi podróżować z ojcem po całym kontynencie. Gdy była mała straciła matkę, a parę lat później babcie, która była pewnego rodzaju "czarownicą".

 "Sny to fałszywi przyjaciele, moja mała Dru. Nie pokazują ci tego, czego potrzebujesz, ani tego, co jest pewne, nie pokazują nic, na czym można by się oprzeć. Tylko możliwości, to wszystko." 

Książka nie jest żadnym hitem, bestsellerem. Czyta sie ją tak sobie, nie trzyma za bardzo w napieciu. Jeśli ktoś lubi młodzieżowy jezyk w książkach to bedzie sie przyjemnie czytało, ale jeśli nie to lepiej niech sie za tą książke nie zabiera, bo bedzie go tylko irytować. 

Jeśli nie masz na półce żadnej lepszej książki a ci sie bardzo nudzi możesz po nią siegnąć z braku jakiegokolwiek zajecia.

środa, 20 sierpnia 2014

Tak blisko...- Tammara Webber

OPIS:

Kiedy Jacqueline przyjechała za swoim chłopakiem, do college’u, nie spodziewała się, że po dwóch miesiącach Brad zakończy wieloletni związek. Teraz musi odnaleźć się w zupełnie obcej rzeczywistości – jest singielką, studiuje ekonomię zamiast muzyki, a byli znajomi traktują ją jak powietrze.


Pewnej nocy, tuż po wyjściu z imprezy, Jacqueline zostaje zaatakowana przez Bucka, przyjaciela jej eks-chłopaka. Ocalona przez nieznajomego, który wydaje się być przypadkiem we właściwym miejscu i o właściwym czasie, dziewczyna chce tylko zapomnieć o koszmarnym wydarzeniu. Jednak Lucas, jej wybawca, nie spuszcza z niej oka. Jacqueline nie wie, czego może się spodziewać po skrytym mężczyźnie, który całe zajęcia spędza gapiąc się na jej plecy i szkicując w notatniku.

Kiedy okazuje się, że Buck nadal prześladuje Jacqueline, ta ma do wyboru: pozostać ofiarą albo nauczyć się bronić. Luke wydaje się być rycerzem na białym koniu, ale i on ma swoje tajemnice. 

MOJA OPINIA:

Zwykle nie czytam książek obyczajowych, ale co do tej zrobiłam wyjątek i to była dobra decyzja. Przekonał mnie co do niej opis, ale także okładka.

„Ci, którzy potrafią - robią, ci, którzy nie potrafią - uczą.” 

 Jacqueline to młoda dziewczyna, która po niespodziewanym zerwaniu nie jest do końca sobą. Gdy poszła z koleżanką na imprezę przyjaciel jej byłego chłopaka usiłował ją zgwałcić. Uratował ją tajemniczy Luke. Okazuje się, że chłopak chodzi z nią na jeden z wykładów. Dziewczyna nie może o nim zapomnieć. Jednocześnie zauroczył ją anonimowy chłopak, który pomaga jej z przedmiotem, którego nie rozumie.

Miłość nie jest brakiem logiki. Jest logiką sprawdzoną i udowodnioną. Podgrzaną i wygiętą tak, by wpasowała się w kontury serca.”

 Książka urzekła mnie już od pierwszej strony. Bardzo łatwo się ją czytało.
Wszystkie opisy były dokładne( niektóre nawet za bardzo ;) )
Jednym słowem książka była zabawna, dramatyczna, pełna zaskakujących zwrotów akcji.

„Przyznanie się do błędu i przeprosiny są cenne i wartościowe, ale czasami przychodzą zbyt późno.”

wtorek, 12 sierpnia 2014

Enklawa- Ann Aguirre

OPIS:

Znam tylko podziemne tunele.
Tak jak Skręt i Kamień, moi przyjaciele, którzy mieli tyle szczęścia, żeby dożyć piętnastu lat i dostać imiona.
Tak jak Cień. Podobno był na Powierzchni, ale ja w to nie wierzę.
Przecież tam na Powierzchni nie ma nic…
Czy dziewczyna urodzona w ciemności przeżyje zesłanie w światło dnia?



W świecie Karo, enklawie głęboko pod ziemią, prawo do imienia zyskujesz, jeśli zdołasz przeżyć piętnaście lat. Od tej pory jesteś Łowcą, Robotnikiem lub Reproduktorem.
Karo zawsze chciała być Łowcą. Teraz wyrusza na pierwsze polowanie – z tajemniczym Cieniem, chłopakiem, którego dotyk jest tak delikatny, jak sztylet jest śmiercionośny. Ale nawet razem mogą paść ofiarą czających się w tunelach potworów. Zwłaszcza gdy odkryją, że te bezmyślne krwiożerczebestie zmieniły się w zorganizowanych, inteligentnych myśliwych.


Lecz starszyzna nie zamierza tego rozgłaszać. Karo i Cień chcą ostrzec mieszkańców enklawy, więc… zostają z niej wygnani. Nie mają dokąd pójść. W tonących w ciemności, spowitych dymem tunelach czeka ich śmierć. Pozostaje tylko droga na Powierzchnię – skąd jeszcze nikt nie wrócił…

MOJA OPINIA:

Jak już pisałam w recenzji "Przysięga", kocham takie książki, które odzwierciedlają rzeczywistość w przyszłości. Tym razem mamy do czynienia ze światem w podziemiach. Niestety muszę przyznać, że książka nie jest do końca dopracowana. Zwróciłam uwagę na to, że autorka nie napisała powodu, dlaczego ludzie przenieśli się do podziemi. Ale to nie jest problem, ponieważ napisane jest to mniej więcej w drugiej części. Ale nie będę dużo zdradzała.

 "Nie lubiłam słońca. Bałam się, że mogłby mnie spalić, gdyby mu na to pozwolić. Kiedy rozpłomieniało sobą całe niebo, miałam ochotę się ukryć, by nie skończyć jak kawał mięsa na ruszcie Miedzi, sucha i wydrenowana ze wszystkich soków."

No więc zacznę od opisu Karo. Bohaterka została urodzona w podziemnych tunelach. Tam każda rzecz zachowana z powierzchni jest tak cenna, że można dla niej stracić życie. W enklawie tylko najsilniejsi mogą przetrwać. Karo od zawsze chciała być łowczynią. Od dziecka nic innego nie robiła, tylko trenowała. Chciała zapewnić bezpieczeństwo, a także pożywienie Robotnikom i Reproduktorom. Zawsze najpierw myślała o dobrze całej enklawy a potem o sobie. Nie skarżyła się nawet, gdy dowiedziała się, że jej partnerem w polowaniu ma być tajemniczy Cień, który twierdzi, że pochodzi z powierzchni. Wszyscy uważają go za wariata, ale skoro przetrwał tyle czasu sam w tunelach, może się przydać jako łowca. Powoli między Cieniem a Karo zaczyna rodzić się uczucie...

"Istnieją różne rodzaje siły. Teraz to wiedziałam. Siła nie zawsze pochodzi z posiadania noża czy gotowości do walki. Czasami bierze się z wytrwałości, cichej i głębokiej. Czasami ze współczucia i przebaczenia."

Też sądzicie, że okładka wydaje się groźna i tajemnicza? Według mnie jest wprost idealna co do nastroju książki.
Jak dla mnie trochę za mało było opisów bohaterów. Bez tego trochę trudno było sobie ich wyobrazić.
Poza tym uważam, że książka jest warta przeczytania. Kiedy już się wciągniecie, nie będziecie patrzeć na drobne błędy.


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Przysięga- Derting Kimberly

OPIS:

Słowa są najniebezpieczniejszą bronią...

Ludania, brutalny kraj z surowymi prawami i społeczeństwem podzielonym na klasy mówiące różnymi językami. Najmniejsze naruszenie zasad, nawet spojrzenie w oczy przedstawicielowi wyższej klasy, karane jest śmiercią – tak jak najmniejsza próba sprzeciwu wobec rządów bezwzględnej królowej.

Siedemnastoletnia Charlaina rozumie wszystkie języki. Przez całe życie z powodzeniem ukrywała ten śmiertelnie niebezpieczny dar – aż do dnia gdy spotyka Maxa. Przystojny, zagadkowy chłopak mówi językiem, jakiego wcześniej nie słyszała. I zna jej tajemnicę…

MOJA OPINIA:


Gdy usłyszałam o tej książce, od razu chciałam ją przeczytać. Kocham takie książki. Język jest bardzo łatwy w odbiorze. Szkoda tylko, że tak mało stron.


Charlaina umie mówić wieloma językami. Nie wie, dlaczego tylko ona i jej siostra mają moc przekraczającą ludzkie możliwości. Gdy poznaje tajemniczego i przystojnego Maxa, wszystko jeszcze bardziej się komplikuje. Max umie mówić językiem, którego jeszcze nigdy nie słyszała.

"Nie wierze w to, co niewiarygodne."

Charlainie trudno jest z tym, że musi się ukrywać ze swoim darem. Tak jak wszyscy poddani Ludani, boi się królowej.
Wkrótce poznaje równie tajemniczego jak Max, Xandera. Chłopaki wydają się siebie nienawidzić. 
Gdy Charlaina odkrywa całą prawdę o nich, nie wie co ma robić. Musi im zaufać. Prawda o sobie jest jednak najbardziej niebezpieczna.

"Wojna pociąga za sobą ofiary."

Książka była tak interesująca, że pochłonęłam ją w jeden wieczór. Nie wiem czy bardziej mi się podobała tematyka, bohaterowie, czy może przepiękna, ale tajemnicza okładka?

Mimo swoich uroków, książka jest praktycznie taka sama jak inne. Jest dziewczyna, jest chłopak, to i musi być miłość. Bardzo mdła miłość, a takich nie lubie. Ale co zrobić....