niedziela, 28 września 2014

Drugie dziecko- Charlotte Link

OPIS:


W sennym nadmorskim miasteczku w północnej Anglii bestialsko zamordowano studentkę. Policja drepcze w miejscu, gdyż morderca nie zostawił żadnych śladów. Parę miesięcy później, w pobliżu samotnej farmy, zamieszkałej przez zdziwaczałego wdowca i jego córkę, zostaje popełniona kolejna zbrodnia. Tym razem ofiarą pada starsza kobieta. Ambitna i żądna sukcesu komisarz Valerie Almond za wszelką cenę pragnie złapać sprawcę. Podejrzewa, że klucz do rozwiązania tajemniczych morderstw tkwi w przeszłości rodziny drugiej z ofiar. Nie przypuszcza jednak, że tajemnica będzie sięgać aż czasów drugiej wojny światowej, kiedy to w miasteczku pojawiła się dwójka dzieci z ewakuowanego Londynu. Valerie odkrywa, że wszelki ślad po jednym z dzieci, niedorozwiniętym umysłowo chłopcu, zaginął. Co się stało z drugim dzieckiem? Jaką mroczną tajemnicę kryje odludna farma i jej dziwni mieszkańcy?

MOJA OPINIA:

Opis może sie na pierwszy rzut oka niezrozumiały, sama musiałam pare razy go przeczytać o co serio chodzi w tej książce i czy warto ją przeczytać. Już po prologu wiedziałam, że WARTO.

Z pewnością nie można tu wyodrebnić jednego głównego bohatera. Może nim być zarówno czarujący Dave Tanner, tajemnicza Fiona Barnes, jej przyjaciel z dzieciństwa Chad, a także wnuczka Fiony lub córka Chada. Historia każdego z tych bohaterów jest opowiedziana i można sie z nią zapoznać. 

"Kto za mało przebywa z ludźmi z krwi i kości, ten musi się obracać w świecie własnych wyobrażeń".

Myślałam, że ta książka nie wniesie nic szczególnego do żadnej cześci mojego życia. Jakże ja sie myliłam. Z tej książki wyniosłam tyle wrażeń ile po dziesiątkach przeczytanych wcześniej. Na żadnej książce nie wycisnełam tyle łez co na tej. Nie ruszały mnie morderstwa, nie smuciły mnie oszustwa. Najbardziej poruszyła mnie obojetność.
"Mogła zostawić przeszłość w spokoju, lecz czy przeszłość uczyni to samo?"
Nie mam najmniejszego pojecia jak pani Link zmiekczyła mi serce historią Niktosia. Wcześniej, wstyd mi sie przyznać, ale nie przejmowałam sie nikim jego, jakby to powiedzieć... pokroju. Po przeczytaniu, zmieniłam diametralnie o takich rzeczach zdanie.  Może i mi nie uwierzycie, ale przynajmniej trzy razy sie popłakałam nie panując nad tym. Na prawde nie wiem jak słowami mam wyjaśnić wam moje uczucia wzgledem tej książki. Po prostu przeżyłam coś nieziemskiego i wiele wyniosłam podczas tej lektury. Moje morale znacznie wzrosły.
"Każdy z nas musi kiedyś przez coś takiego przejść. Sądziliśmy, ze świat się kończy, by następnie stwierdzić, że kręci się nadal, pewnie i stabilnie."
Możecie być pewni, że nie pożałujecie siegając po to cudo. Od tej pory Charlotte Link jest jedną z moich ulubionych pisarek. Kocham ją za to, że udało jej sie napisać  coś tak niesamowitego. Bardzo bym chciała przeczytać inne jej dzieła

wtorek, 23 września 2014

Przebudzenie w ramionach księcia- Lorraine Heath

OPIS:

Wielcy londyńscy kochankowie – bracia Lyons - są mistrzami uwodzenia.
Żyją dla własnej przyjemności i nie oddają serca żadnej kobiecie.
Dopóki miłość sama ich nie zaskoczy…Książę Ainsley, przyrodni brat Morgana i Stephena Lyonsów, cieszy się na salonach opinią znakomitego kochanka. Nikt nie wie, że ten wytrawny uwodziciel ma na sumieniu winę, która dręczy go od lat…
Lady Jayne przyrzekła sobie, że nigdy więcej nawet nie odezwie się do księcia Aisleya. Obwinia go za nieszczęście, jakie spotkało jej rodzinę. Nie przeczuwa, że los niespodziewanie znów postawi go na jej drodze. I w jak niewyobrażalnych okolicznościach…


MOJA OPINIA:

U mnie w bibliotece publicznej jest pełen asortyment romansów historycznych, więc jak widać dużo z niego korzystam.

Ten romans niekoniecznie przypadł mi do gustu ze wzgędu na motyw przewodni, czyli kalectwo meża głównej bohaterki oraz jej lekkomyślność i brak szacunku dla niego. Można takrze było powiedzieć, że ta postać jest samolubna. W sumie takie cechy dopiero z czasem jej sie ukształtowały, dopiero po wypadku. Stała sie samotna, wiec można ją w niewielkim stopniu usprawiedliwić.

Niedawno w życiu lady Jayne zdarzył sie potworny wypadek. Ona straciła dziecko,a jej mąż stał sie kalekom od pasa w dół. A to wszystko przez jednego roztropnego człowieka- Anisleya. Odtąd jej życie nie jest już takie same. Każdą wolną chwile spedza przy meżu spełniając jego zachcianki, ponieważ on ma ograniczony dostep wolności. Stara sie go uszcześliwić sama bedąc bardzo zrozpaczona. Przez ten wypadek jej ukochany nie jest w stanie spłodzić potomka. Małżonkowie wiec znajdują inny sposób na potomstwo, ale jakże ryzykowny...

Sex, miłość, użalanie sie nad sobą, sex, wyrzuty sumienia, sex, zdrady. To właśnie były główne tematy książki. Nic dodać, nic ująć. Wprawdzie sama do końca nie wiem co takiego jest w tych romansach historycznych, że je tak bardzo uwielbiam i dobrze sie przy nich bawie. A nawet są troszke uzależniające!

sobota, 13 września 2014

Księżna w desperacji- Eloisa James

OPIS:

Lady Roberta boleje nad tym, że jej ekscentryczny ojciec jest nieustannie pośmiewiskiem salonów. Postanawia więc wyjść za mąż za człowieka rozważnego i powszechnie szanowanego, który pod żadnym względem nie będzie przypominał jej ojca. Doskonałym kandydatem wydaje się pewien stateczny książę. Niestety, nie zwraca on na Robertę uwagi a w przeciwieństwie do przystojnego hulaki i niepoprawnego uwodziciela, hrabiego Damona...


MOJA OPINIA:

Lady Roberta jest jedynaczką. Jej życie było by idealne, gdyby nie nadopiekuńczy ojciec, który ma przydomek "Zwariowany Markiz". Nie pozwala swojej córce chodzić na bale co jest utrapieniem młodej dziewczyny. W końcu udaje jej sie namówić ojca, żeby przez sezon zamieszkała ze swoją kuzynką, która jest, jak to sie mówi "czwartą woda po kisielu".
Ksieżna Jemma zgadza sie na wprowadzenie swojej kuzynki do towarzystwa i znalezienie jej godnego meża. Na nieszczeście wszystkich niedoświadczona dziewczyna obrała sobie za cel najbardziej nieosiągalnego meżczyzne w Londynie, ksiecia Villersa.
W tą jakże niefortunną perypetie wplątuje sie także brat Jemmy- Damon ( pokochałam go już za samo imie, ponieważ jestem wielką fanką PW), który jest pewny siebie, zabawny i ironiczny. Bardzo zaintrygowała go Roberta, która w najmniejszym stopniu nie zwracała na niego uwagi.

Akurat ten romans za bardzo mnie nie porwał. Czytałam go, odstawiałam i znowu czytałam, i tak chyba przez 5 dni. No ale w końcu go przeczytałam. Jakże nie lubie w romansach historycznych tej przewidywalności... Tyle ich sie naczytałam a w każdym można było zgadnąć kto z kim bedzie, jak akcja sie potoczy. Tak ksiażka nie była oczywiście wyjątkiem.

Osoba, która lubi, a nawet kocha grać w szachy, na pewno znajdzie bratnią dusze w Jennie jak i w Villersie, ponieważ oni są mistrzami w tej grze i temat szachów bedzie poruszany.

Główna bohaterka w niektórych momentach strasznie mnie irytowała tym dążeniem do celu i odrzucaniem oczywistych wyborów, a także swoją lekkomyślnością. Nie chciała przyjąć do waidomości, że coś robi źle. Niby kochała swojego ojca, cały czas to powtarzała, ale jednak jej zachowanie swiadczyło o tym, że sie go wstydzi. No gdzie tu logika?

Jak pewnie sie domyślacie nie mogło sie obyć w tym właśnie gatunku bez scen erotycznych, jakże dokładnie opisanych. Przynajmniej główni bohaterowie nie myśleli cały czas o sexie, wiec nie było tak najgorzej czytać, a nawet było całkiem zabawnie.

środa, 10 września 2014

Kobieta, której nikt nie znał- Chris Pavone

OPIS:

W tej książce nikt nie jest tym, za kogo się podaje.

Kate Moore nie jest jedynie wzorową panią domu, jak postrzega ją otoczenie. Ma pewną tajemnicę, która determinuje jej życie. Mąż Kate nieustannie pracuje, robiąc coś, czego ona nigdy nie rozumiała dla banku, o którym nie wolno jej nic wiedzieć. Kate czuje się coraz bardziej samotna i znudzona. Gdy zaczyna podejrzewać, że ich nowi znajomi nie są tymi, za których się podają, rozpoczyna własne śledztwo, odsłaniając warstwy otaczającej ją ze wszystkich stron mistyfikacji. Odkrywa fałszywe urzędy, nieistniejące korporacje i ukrytą broń, tajemniczą farmę i numeryczne konto z olbrzymimi kwotami pieniędzy, a wreszcie niewyobrażalne, ciągnące się od dawna oszustwo, które zagraża jej rodzinie, małżeństwo i życiu.

MOJA OPINIA:

Książka opowiada o kobiecie, która ukrywa przed całą swoją rodziną kim na prawde jest, czyli byłą agentką CIA. Nie myślała w ogóle nad konsekwencjami swoich tajemnic, nie wiedziała, że w końcu ją dopadną, a może wiedziała, ale nie chciała o tym myśleć?

Gdy Kate dowiedziała sie, że jej mąż dostał prace w bardzo małym państwie zwanym Luksemburgu, nie była zbytnio tym faktem zachwycona. Ale, że bardziej obchodziło ją dobro jej dzieci, oraz meża, musiała skapitulować i zgodzić sie na przeprowadzke.
 Tam zaprzyjaźniła sie z pozoru całkiem przecietną kobietą, Julią i jej bardzo przystojnym meżem. Wtedy nie wiedziała, że ta znajomość przerodzi sie w zupełnie coś innego.

Cóż moge powiedzieć o tej książce? Z pewnością nie jest to aż tak oryginalny temat na napisanie książki. Bardzo czesto spotykam sie  z filmami o podobnej tematyce. Nie mowie, że to jest prosty i przewidywalny temat, bo tak nie jest. Końcówka bardzo nie zaskoczyła. Nie spodziewałam sie takiego obrotu spraw, co jest plusem dla książki.

Książka jest pisana w trzeciej osobie, co nie bardzo mi pasowało. Ale nie było tak źle czytać jak to sobie wyobrażałam. Bardzo szczegółowo autor opisał dynamiczne przeżycia bohaterki. Jednak czasem można było sie zanudzić.  Niektóre wydarzenia albo opisy powinny być znacznie skrócone jak dla mnie..

niedziela, 31 sierpnia 2014

Intruz- Stephenie Meyer

OPIS:

Świat został opanowany przez niewidzialnego wroga. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich normalne życie. Jedną z ostatnich niezasiedlonych, wolnych istot ludzkich jest Melanie. Wpada jednak w ręce wroga, a w jej ciele zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Intruz bada myśli poprzedniej właścicielki ciała w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów... 

MOJA OPINIA:


Mieliście kiedyś tak, że po przeczytaniu jakiejś książki nie mieliście ochoty siegnąć po nastepną, bo nadal myśleliście o losach bohaterów z poprzedniej? Ja tak miałam w przypadku właśnie "Intruza".
Jedynym błedem, według mnie jest opis, który nie mówi nic o wątku romantycznym, który jest bardzo ważny i ukazany w jak najlepszym świetle, ponieważ tak bardzo sie różni od wszystkich.

 „Dusza. To chyba odpowiednie określenie. Niewidzialna siła kierująca ciałem.”
Melanie jest rebeliantem, razem ze swoim bratem uciekają przed swoim najwiekszym wrogiem- podstepnymi przybyszami z kosmosu, którzy chcą zawładnąć ich ciałami i zachować harmonie na całej planecie. Główna bohaterka chce dotrzeć do swojego wujka, który zbudował schron gdzieś na pustyni, jednak nie udaje jej sie tam dotrzeć. Zostaje schwytana. Jej bratem zajmie sie Jared, przyjaciel Mealnie, którego poznała juz podczas najazdu, podczas gdy ona sama bedzie musiała sie zmierzyć z potworem, który zapanował nad jej ciałem.


„Przez wszystkie te tysiąclecia ludziom nie udało się rozgryźć zagadki, jaką jest miłość. Na ile jest sprawą ciała, a na ile umysłu? Ile w niej przypadku, a ile przeznaczenia? Dlaczego związki doskonałe się rozpadają, a te pozornie niemożliwe trwają w najlepsze? Ludzie nie znaleźli odpowiedzi na te pytania i ja też ich nie znam. Miłość po prostu jest, albo jej nie ma.”
Melanie jest waleczna, spostrzegawcza i nie lubi sie dzielić z nikim osobami, które są dla niej ważne, za wszelką cene chce ich uratować. Wielu czytelnikom na pewno spodobałaby sie ta postać, mnie jednak bardziej zaintrygowała Wagabunda. Byt z kosmosu, który jak dotąd nigdy nie wiedział czym są uczucia. Mimo, że jest umieszczona w ciele dorosłej kobiety, ona sama jest niewinna jak dziecko.

„Nie obchodzi mnie ta twarz, tylko jej wyraz. Nie obchodzi mnie ten głos, tylko to, co mówisz. Nie obchodzi mnie to, jak w tym ciele wyglądasz, tylko co nim robisz. Ty jesteś piękna.”
Nie wyobrażam sobie, żebym kiedykolwiek przeczytała bardziej poruszającą książke i tak bardzo ciekawą. Czytałam ją bodajże trzy razy a mam ochote na czwarty. Jestem pewna, że jeszcze na długi okres czasu pozostanie moją ulubioną książką. Gorąco polecam :)



wtorek, 26 sierpnia 2014

Wizje w mroku- L. J. Smith

OPIS:

Czarownica - mówią za jej plecami. Niesamowite oczy i prorocze rysunki od zawsze przysparzały siedemnastoletniej Kaitlyn kłopotów. Z radością przyjmuje więc zaproszenie do szkoły, gdzie wraz z czwórką innych uczniów o nadprzyrodzonych zdolnościach będzie rozwijać swój talent. Nie przeczuwa, że zostanie rozdarta pomiędzy uczuciem do dwóch chłopaków: cudownego Roba, uzdrawiającego ludzi swoją pozytywną energią, i mrocznego Gabriela, skrywającego swoją prawdziwą naturę i niepokojącą moc. I że będzie musiała wybrać, któremu z nich zaufać, gdy niesamowity projekt zagrozi ich zdrowym zmysłom i życiu... 

MOJA OPINIA:

Autorka niesamowitej serii "Pamiętniki wampirów" kolejny raz spisała się na medal.

Kaitlyn jest piękna, mądra i ma niesamowity dar. Za pomocą swoich rysunków umie odczytać przyszłość. Gdy dowiaduje się o przyjęciu do szkoły dla uczniów takich jak ona, prawie w ogóle się nie waha i przyjmuje propozycje.
Tam spotyka Roba, który swoją pozytywną energią uzdrawia ludzi. Spodobał jej się już od pierwszego wejrzenia. Jednak to nie wszystko. Oczarował ją także tajemniczy Gabriel.

"Dziwne, że człowiek bardziej docenia świat, gdy mu się wydaje, że niedługo może go opuścić."

 Kaitlyn wkrótce odkrywa, że dyrektor szkoły nie jest tym za kogo się podaje, a wszystkie obietnice składane jej i jej przyjaciołom nie są takie, jakie mieli na myśli. Od tamtej pory przyjaciele muszą walczyć na śmierć i życie.

Książka bardzo mi się spodobała. To dzięki niej spodobały mi się książki o tematyce magicznej.
Zaskakujący zwrot akcji na końcu książki strasznie mnie zaskoczył. Gdy myślisz, że już wiesz jak się skączy okazuje się coś zupełnie innego.

"Zmiany są dobre, a przynajmniej konieczne."

 Pani Smith na prawdę ma talent do pisania i jestem pewna, że zaskoczy nas jeszcze nie jedną powieścią.

piątek, 22 sierpnia 2014

Inne anioły- Lili St. Crow

OPIS:

Szesnastoletnia córka łowcy demonów w walce z istotami nie z tego świata we współczesnym mieście zamieszkanym przez ludzi i potwory.


Dru Anderson zawsze była inna. I sama. Bo jak mogła mieć przyjaciół, nie wyjawiając, że jej codzienność to istoty ze świata mroku, które przenikają do świata ludzi, siejąc śmierć. Nagle życie Dru zmienia przerażająca tragedia, wobec której na nic zdadzą się jej umiejętności łowcy demonów. 

Będzie musiała zaufać swej niezwykłej mocy, z której dotąd nie zdawała sobie sprawy. I dwóm tajemniczym chłopakom uwięzionym tak jak ona w koszmarnej pułapce…

MOJA OPINIA:

Dru nie wie co ma robić, gdy zdarzył się straszny wypadek. Jest załamana i nerwowa. Jedyną osobą, która wydaje się godna zaufania jest chłopak, który siedzi jedną ławkę od niej na lekcji WOS. Na początku nie jest co do niego przekonana. Myśli o nim jak o dzieciaku, który nic nie wie o "Prawdziwym" świecie. Szybko się przekonuje, że chłopak nie jest taki głupi na jakiego wygląda.

"Kiedy jesteś rozbitkiem, możesz zrobić tylko jedno, prawda? Chwycić się czegoś. I trzymać się bardzo mocno."

 Dru wie, że sami nie dadzą sobie rady. Szuka pomocy wśród przyjaciół swojego ojca. Znajduje tajemniczy numer, który należy do przystojnego djamphira- Christopha. Dziewczyna już nie ma pojęcia komu zaufać.

"Właśnie, ale. Najwredniejsze słowo w angielskim. Nie znoszę go. Zwykle oznacza, że coś pójdzie źle albo że gówno, w którym siedzisz po uszy, jest jeszcze głębsze, niż myślałeś."

 Dru jest odważna, ale też samotna. Cały czas musi podróżować z ojcem po całym kontynencie. Gdy była mała straciła matkę, a parę lat później babcie, która była pewnego rodzaju "czarownicą".

 "Sny to fałszywi przyjaciele, moja mała Dru. Nie pokazują ci tego, czego potrzebujesz, ani tego, co jest pewne, nie pokazują nic, na czym można by się oprzeć. Tylko możliwości, to wszystko." 

Książka nie jest żadnym hitem, bestsellerem. Czyta sie ją tak sobie, nie trzyma za bardzo w napieciu. Jeśli ktoś lubi młodzieżowy jezyk w książkach to bedzie sie przyjemnie czytało, ale jeśli nie to lepiej niech sie za tą książke nie zabiera, bo bedzie go tylko irytować. 

Jeśli nie masz na półce żadnej lepszej książki a ci sie bardzo nudzi możesz po nią siegnąć z braku jakiegokolwiek zajecia.

środa, 20 sierpnia 2014

Tak blisko...- Tammara Webber

OPIS:

Kiedy Jacqueline przyjechała za swoim chłopakiem, do college’u, nie spodziewała się, że po dwóch miesiącach Brad zakończy wieloletni związek. Teraz musi odnaleźć się w zupełnie obcej rzeczywistości – jest singielką, studiuje ekonomię zamiast muzyki, a byli znajomi traktują ją jak powietrze.


Pewnej nocy, tuż po wyjściu z imprezy, Jacqueline zostaje zaatakowana przez Bucka, przyjaciela jej eks-chłopaka. Ocalona przez nieznajomego, który wydaje się być przypadkiem we właściwym miejscu i o właściwym czasie, dziewczyna chce tylko zapomnieć o koszmarnym wydarzeniu. Jednak Lucas, jej wybawca, nie spuszcza z niej oka. Jacqueline nie wie, czego może się spodziewać po skrytym mężczyźnie, który całe zajęcia spędza gapiąc się na jej plecy i szkicując w notatniku.

Kiedy okazuje się, że Buck nadal prześladuje Jacqueline, ta ma do wyboru: pozostać ofiarą albo nauczyć się bronić. Luke wydaje się być rycerzem na białym koniu, ale i on ma swoje tajemnice. 

MOJA OPINIA:

Zwykle nie czytam książek obyczajowych, ale co do tej zrobiłam wyjątek i to była dobra decyzja. Przekonał mnie co do niej opis, ale także okładka.

„Ci, którzy potrafią - robią, ci, którzy nie potrafią - uczą.” 

 Jacqueline to młoda dziewczyna, która po niespodziewanym zerwaniu nie jest do końca sobą. Gdy poszła z koleżanką na imprezę przyjaciel jej byłego chłopaka usiłował ją zgwałcić. Uratował ją tajemniczy Luke. Okazuje się, że chłopak chodzi z nią na jeden z wykładów. Dziewczyna nie może o nim zapomnieć. Jednocześnie zauroczył ją anonimowy chłopak, który pomaga jej z przedmiotem, którego nie rozumie.

Miłość nie jest brakiem logiki. Jest logiką sprawdzoną i udowodnioną. Podgrzaną i wygiętą tak, by wpasowała się w kontury serca.”

 Książka urzekła mnie już od pierwszej strony. Bardzo łatwo się ją czytało.
Wszystkie opisy były dokładne( niektóre nawet za bardzo ;) )
Jednym słowem książka była zabawna, dramatyczna, pełna zaskakujących zwrotów akcji.

„Przyznanie się do błędu i przeprosiny są cenne i wartościowe, ale czasami przychodzą zbyt późno.”

wtorek, 12 sierpnia 2014

Enklawa- Ann Aguirre

OPIS:

Znam tylko podziemne tunele.
Tak jak Skręt i Kamień, moi przyjaciele, którzy mieli tyle szczęścia, żeby dożyć piętnastu lat i dostać imiona.
Tak jak Cień. Podobno był na Powierzchni, ale ja w to nie wierzę.
Przecież tam na Powierzchni nie ma nic…
Czy dziewczyna urodzona w ciemności przeżyje zesłanie w światło dnia?



W świecie Karo, enklawie głęboko pod ziemią, prawo do imienia zyskujesz, jeśli zdołasz przeżyć piętnaście lat. Od tej pory jesteś Łowcą, Robotnikiem lub Reproduktorem.
Karo zawsze chciała być Łowcą. Teraz wyrusza na pierwsze polowanie – z tajemniczym Cieniem, chłopakiem, którego dotyk jest tak delikatny, jak sztylet jest śmiercionośny. Ale nawet razem mogą paść ofiarą czających się w tunelach potworów. Zwłaszcza gdy odkryją, że te bezmyślne krwiożerczebestie zmieniły się w zorganizowanych, inteligentnych myśliwych.


Lecz starszyzna nie zamierza tego rozgłaszać. Karo i Cień chcą ostrzec mieszkańców enklawy, więc… zostają z niej wygnani. Nie mają dokąd pójść. W tonących w ciemności, spowitych dymem tunelach czeka ich śmierć. Pozostaje tylko droga na Powierzchnię – skąd jeszcze nikt nie wrócił…

MOJA OPINIA:

Jak już pisałam w recenzji "Przysięga", kocham takie książki, które odzwierciedlają rzeczywistość w przyszłości. Tym razem mamy do czynienia ze światem w podziemiach. Niestety muszę przyznać, że książka nie jest do końca dopracowana. Zwróciłam uwagę na to, że autorka nie napisała powodu, dlaczego ludzie przenieśli się do podziemi. Ale to nie jest problem, ponieważ napisane jest to mniej więcej w drugiej części. Ale nie będę dużo zdradzała.

 "Nie lubiłam słońca. Bałam się, że mogłby mnie spalić, gdyby mu na to pozwolić. Kiedy rozpłomieniało sobą całe niebo, miałam ochotę się ukryć, by nie skończyć jak kawał mięsa na ruszcie Miedzi, sucha i wydrenowana ze wszystkich soków."

No więc zacznę od opisu Karo. Bohaterka została urodzona w podziemnych tunelach. Tam każda rzecz zachowana z powierzchni jest tak cenna, że można dla niej stracić życie. W enklawie tylko najsilniejsi mogą przetrwać. Karo od zawsze chciała być łowczynią. Od dziecka nic innego nie robiła, tylko trenowała. Chciała zapewnić bezpieczeństwo, a także pożywienie Robotnikom i Reproduktorom. Zawsze najpierw myślała o dobrze całej enklawy a potem o sobie. Nie skarżyła się nawet, gdy dowiedziała się, że jej partnerem w polowaniu ma być tajemniczy Cień, który twierdzi, że pochodzi z powierzchni. Wszyscy uważają go za wariata, ale skoro przetrwał tyle czasu sam w tunelach, może się przydać jako łowca. Powoli między Cieniem a Karo zaczyna rodzić się uczucie...

"Istnieją różne rodzaje siły. Teraz to wiedziałam. Siła nie zawsze pochodzi z posiadania noża czy gotowości do walki. Czasami bierze się z wytrwałości, cichej i głębokiej. Czasami ze współczucia i przebaczenia."

Też sądzicie, że okładka wydaje się groźna i tajemnicza? Według mnie jest wprost idealna co do nastroju książki.
Jak dla mnie trochę za mało było opisów bohaterów. Bez tego trochę trudno było sobie ich wyobrazić.
Poza tym uważam, że książka jest warta przeczytania. Kiedy już się wciągniecie, nie będziecie patrzeć na drobne błędy.


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Przysięga- Derting Kimberly

OPIS:

Słowa są najniebezpieczniejszą bronią...

Ludania, brutalny kraj z surowymi prawami i społeczeństwem podzielonym na klasy mówiące różnymi językami. Najmniejsze naruszenie zasad, nawet spojrzenie w oczy przedstawicielowi wyższej klasy, karane jest śmiercią – tak jak najmniejsza próba sprzeciwu wobec rządów bezwzględnej królowej.

Siedemnastoletnia Charlaina rozumie wszystkie języki. Przez całe życie z powodzeniem ukrywała ten śmiertelnie niebezpieczny dar – aż do dnia gdy spotyka Maxa. Przystojny, zagadkowy chłopak mówi językiem, jakiego wcześniej nie słyszała. I zna jej tajemnicę…

MOJA OPINIA:


Gdy usłyszałam o tej książce, od razu chciałam ją przeczytać. Kocham takie książki. Język jest bardzo łatwy w odbiorze. Szkoda tylko, że tak mało stron.


Charlaina umie mówić wieloma językami. Nie wie, dlaczego tylko ona i jej siostra mają moc przekraczającą ludzkie możliwości. Gdy poznaje tajemniczego i przystojnego Maxa, wszystko jeszcze bardziej się komplikuje. Max umie mówić językiem, którego jeszcze nigdy nie słyszała.

"Nie wierze w to, co niewiarygodne."

Charlainie trudno jest z tym, że musi się ukrywać ze swoim darem. Tak jak wszyscy poddani Ludani, boi się królowej.
Wkrótce poznaje równie tajemniczego jak Max, Xandera. Chłopaki wydają się siebie nienawidzić. 
Gdy Charlaina odkrywa całą prawdę o nich, nie wie co ma robić. Musi im zaufać. Prawda o sobie jest jednak najbardziej niebezpieczna.

"Wojna pociąga za sobą ofiary."

Książka była tak interesująca, że pochłonęłam ją w jeden wieczór. Nie wiem czy bardziej mi się podobała tematyka, bohaterowie, czy może przepiękna, ale tajemnicza okładka?

Mimo swoich uroków, książka jest praktycznie taka sama jak inne. Jest dziewczyna, jest chłopak, to i musi być miłość. Bardzo mdła miłość, a takich nie lubie. Ale co zrobić....





sobota, 2 sierpnia 2014

Szklany tron- Sarah J. Maas

OPIS:

Celaena Sardothien odbywała ciężką karę za swoje przewinienia wystarczająco długo, by przyjąć propozycję, z której nie skorzystałby nawet szaleniec: jej dożywotnia niewolnicza praca w kopalni soli nie musi kończyć się dopiero z dniem jej śmierci, jeśli tylko dziewczyna zdecyduje się wziąć udział w turnieju o miano królewskiego zabójcy. To będzie walka na śmierć i życie, ale Celaenie nieobce są tajniki fachu zawodowego mordercy. Jeśli się jej powiedzie, po kilkuletniej służbie na królewskim dworze odzyska wolność. Jeśli nie – zginie z rąk któregoś z przeciwników: złodziei, zabójców i wojowników, najlepszych w całym królestwie. Szanse na pomyślne przejście wszystkich etapów turnieju są niewielkie, ale Celaena nie ma nic do stracenia.

Pod okiem wymagającego dowódcy straży rozpoczyna przygotowania do starcia z najgroźniejszymi osobnikami królestwa. Wkrótce jednak pojawiają się komplikacje: ginie jeden z uczestników turnieju, a niedługo potem podobny los spotyka innego rywala młodej zabójczyni.

Czy Celaena zdoła dowiedzieć się, kto stoi za tajemniczymi zabójstwami? Czasu jest coraz mniej, a dziewczyna musi mieć się na baczności – zabójca może obrać za kolejny cel właśnie ją. Śledztwo doprowadzi do odkryć, których nigdy by się nie spodziewała.
 



MOJA OPINIA:

Gdy przeczytałam pierwszych parę stron miałam ochotę zostawić tą książkę bez doczytania jej do końca. Ale, że mi się bardzo nudziło i nie miałam nic lepszego do czytania, postanowiłam, że jednak dam jej szansę. I to była najlepsza decyzja jaką podjęłam w życiu. Tematyka coraz bardziej mi się podobała. Na każdej stronie była choć nutka tajemnicy, co daje jej mroczniejszy charakter.


"Nie ma czegoś takiego jak zbieg okoliczności. Wszystko ma jakiś powód."


Celaena to młoda zabójczyni, która w bardzo młodym wieku straciła rodziców. Wychował ją bezwzględny "mistrz" zabójców. Nie miała innego wyjścia. Żeby przeżyć musiała się podporządkować. 
W tej postaci podoba mi się najbardziej poczucie humoru. Wykorzystuje je nawet w kierunku osoby, która mogła by ją uratować.
Młoda zabójczyni powoli zmieniała swoje poglądy. Kiedyś w życiu nie zakochałaby się w synie mordercy swoich rodziców- Dorianie, następcy tronu. To jednak nie wszystko. Odkryła też, że darzy większym uczuciem także Chaola. 


"Przeżyć można na wiele sposobów.(...)"


Uczucia między bohaterami nie są mdłe i przyjemnie się o tym czytało. Gdy myślałam, że coś się zdarzy w pewnym momencie, akcja nabrała zupełnie innego tempa.
W książce jest też mowa o nadnaturalnych zjawiskach. Celaena musi nie tylko zmierzyć się ze swoimi uczuciami ale także ze złymi siłami, jak i bezwzględnym królem.
Krótko napiszę, że książka jest ciekawa, zaskakująca, lekko romantyczna i może rozśmieszyć.
Z niecierpliwością czekam na dalsze części. (Czytałam,że będzie ich 6.)

"Wszyscy nosimy blizny(...) Jedyna różnica polega na tym, ze moje są bardziej widoczne od innych."














piątek, 1 sierpnia 2014

Spętani przez bogów- Josephine Angelini



OPIS:

Ich przeznaczeniem jest odwieczna nienawiść.
Ich pragnieniem- wieczna miłość...
Czy miłość zdoła przezwyciężyć przeznaczenie?
Helena Hamilton przez całe swoje szesnastoletnie życie czuła się inna, choć nie chciała tego okazywać. A teraz zaczyna dręczyć ją sen... Powraca co noc. Helena wędruje przez jałową pustynię. Rano budzi się cała w pyle i krwi.  A w dzień widzi trzy płaczące kobiety w bieli.
A potem w liceum zjawia się Lucas, najpiękniejszy chłopak jakiego spotkała. Wzbudza w niej, tak nieśmiałej i łagodnej, szaleńczą nienawiść. Dlaczego Helena pierwszego dnia próbuje zabić go na oczach całej szkoły?
Wkrótce Lucas odkrywa przed nią, że oboje mają odegrać rolę w tragedii napisanej przez los tysiące lat temu i zsyłanej na świat przez greckie boginie zemsty.
Co stanie się z ich miłością?


MOJA OPINIA:

 Kiedy byłam mała, bardzo interesowałam się mitologią grecką. Potem, gdy robiłam się starsza, jakoś straciłam tym zainteresowanie. Dzięki tej książce przypomniałam sobie magię mitów.

"Powinniśmy cieszyć się chwilą, póki trwa, a nie martwić, że kiedyś przeminie."

 Na początku, gdy przeczytałam opis tej książki, wydawała mi się banalna. Dziewczyna ma sen, a zaraz potem do szkoły przychodzi zabójczo przystojny chłopak. Jednak myliłam się co do tej książki. Fabuła jest interesująca i w ogóle nie przypomina żadnej książki, którą czytałam.

"[...] - Szybko wracasz do zdrowia. Ale zostało ci jeszcze kilka siniaków, więc na twoim miejscu unikałbym dziś wieczorem ojca.- Powiem mu, że się nade mną znęcałeś. - Wzruszyła ramionami i zeskoczyła ze stołu.- A ja mu powiem, że ci się to podobało - powiedział powoli głębokim głosem."

Helena jest złą na matkę za to, że zostawiła ją i jej ojca. Nie rozumie powodu. Lubię tą postać, dlatego że jest ładna, ale ona tego nie widzi. Wolała mieć w swojej szkolnej grupie kujonów, niż najpopularniejszych ludzi. Nie lubi, gdy ktoś na nią patrzy lub w ogóle zwraca na nią uwagę, bo przez to strasznie zaczyna boleć ją brzuch.

"- Odbyliśmy długą rozmowę - powiedziała szybko. - Już się nie nienawidzimy. - Rozmowę? Akurat. No, wasze języki z pewnością brały w tym udział. ale jakoś mi się nie wydaje, żebyście dużo gadali."

Dzięki książce sporo można dowiedzieć się o mitologii greckiej. To jest tylko jeden z wielu plusów tej powieści.

POLECAM

czwartek, 31 lipca 2014

Czerwień rubinu- Gier Kerstin

OPIS:

Pewnego dnia szesnastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie- niespodziewanie przemieszcza się 100 lat wstecz. Okazuje się, że nie jest jedynym podróżnikiem- istnieje całe tajne bractwo, zajmujące się kontrolą dwunastu podróżników w czasie- Gwen jest ostatnim z nich. Szybko odkrywa, że jedenastym jest bardzo atrakcyjny dziewiętnastolatek- Gideon. Ale zakochiwanie się nie jest takie proste gdy się skacze tam i z powrotem w czasie i gdy trzeba wypełnić niebezpieczną misję w XVIII w.

MOJA OPINIA:

"Czerwień rubinu" to pierwsza część wspaniałej i zaskakującej serii "Trylogia czasu". Zacznę od bohaterów. Gwendolyn to przeciętna dziewczyna, która pochodzi z rodziny podróżników w czasie. Gdy dowiaduje się o tym, że jest jedną z dwanaściorga podróżników w czasie, jest kompletnie zaskoczona i nieprzygotowana. Otóż tą podróżniczką miała zostać jej przemądrzała kuzynka Charlotta. Dziewczyna ma też niezwykły dar- widzi duchy. Jej najlepszą przyjaciółką jest zabawna Laslie, która wprost kocha tajemnice. Gwen jest miła, wielkoduszna, nie dającą sobą pomiatać dziewczyną, o przeciętnym wyglądzie. Pani Kerstin nie wyidealizowała tej postaci i dzięki temu jest taka wyjątkowa.

                                     " Okej, to ja sobie teraz zemdleje."
 Gideon to przemądrzały chłopak o czarujących zielonych oczach. Na ślepo wykonuje zadania hrabiego de Saint Germain. Podoba mi się sposób w jaki autorka przedstawiła jego postawę do Gwendolin.

   "-Charlotta zawsze robiła to, co mówiłem. Ty tego nie robisz. A to jest bardzo męczące. Ale też w pewien sposób zabawne. I słodkie."
Cała książka jest napisana lekkim językiem i dzięki temu bardzo łatwo i przyjemnie się czyta. W niektórych miejscach trudno nie wybuchnąć śmiechem.

                      "To bardzo osobliwe gościć swoje wnuki, gdy się nie ma jeszcze  własnych dzieci."

Według mnie książka jest zabawna, romantyczna, pełna przygód. Dzięki pięknie zbudowanym opisom wyobrażenie sobie miejsc w przeszłości nie jest trudne. W niektórych momentach jest także dramatyczna, dzięki czemu nie jest zbytnio przesłodzona.
Od dłuższego czasu, cała trylogia należy do moich ulubionych książek. Bardzo sie ciesz, że sie z nią zapoznałam.

Pozdrawiam!